Gwałtowne starcie z udziałem kilkudziesięciu osób wstrząsnęło Łuckiem. Rutynowe działania przedstawicieli TCK zakończyły się napaścią na mundurowych, dewastacją służbowego auta oraz kradzieżą wyposażenia. Służby prowadzą intensywne dochodzenie w sprawie zbiorowego ataku na żołnierzy.
Pobici żołnierze i zdemolowany pojazd służbowy
Agresywna grupa bezwzględnie atakowała reprezentantów wojska rękami, twardymi przedmiotami, a nawet odłamkami szkła. W wyniku zbiegowiska mundurowi odnieśli obrażenia w postaci licznych stłuczeń i otarć naskórka. Na tym jednak napastnicy nie poprzestali.
Zniszczeniom uległ również samochód operacyjny TCK. W pojeździe odnotowano szereg uszkodzeń:
- rozbite lampy oraz szyby,
- przebite i uszkodzone opony.
Z wnętrza uszkodzonego auta napastnicy zabrali kluczyki, nasobną kamerę oraz radiostację. Informacje o skali zniszczeń przekazała Daria Stelmaszczuk, pełniąca funkcję rzeczniczki prasowej wołyńskiego TCK.
Od ucieczki samochodowej do ulicznej bójki
Zanim doszło do zbiorowej napaści, dwóch funkcjonariuszy próbowało zweryfikować tożsamość kierującego autem osobowym. Mężczyzna nie zgodził się na przedstawienie dokumentów, po czym gwałtonicznym manewrem zaczął uciekać ulicami miasta. Pościg prowadzony przez policję i wojsko zakończył się na ulicy Obrońców Ukrainy.
Kierowca porzucił auto i kontynuował ucieczkę pieszo w stronę zabudowań. Gdy mundurowi próbowali go dogonić, na drodze stanęła im grupa około 30 mieszkańców, którzy stanęli po stronie ściganego i fizycznie zablokowali działania służb.
Działania policji i poszukiwania sprawców
Śledztwo w sprawie brutalnego zajścia przejęła Wołyńska Policja Narodowa. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady i rozpoczęto procedury zmierzające do identyfikacji wszystkich uczestników napaści. Służby potwierdziły już ujęcie jednej osoby powiązanej z incydentem, zapowiadając kolejne zatrzymania.