Walka z patologiami w obszarze ochrony zdrowia wkracza w fazę politycznego sporu. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się zatrzymać rządowy projekt wymierzony w szarlatanów, zgłaszając go do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. W zamian Kancelaria Prezydenta przygotowała własną nowelizację Kodeksu karnego, która wprowadza wyjątkowo surowe sankcje dla osób namawiających chorych do rezygnacji z konwencjonalnej terapii.
Od odpowiedzialności do tragedii: nowe stopnie kar
Kluczowym elementem propozycji przedstawionej przez rzecznika głowy państwa, Rafała Leśkiewicza, jest powiązanie wymiaru kary bezpośrednio ze skutkami, jakie wywołały porady pseudomedyka. Projekt zakłada utworzenie nowego typu przestępstwa i wprowadza przejrzystą drabinę sankcji:
- Do 3 lat pozbawienia wolności – za samo nakłanianie do odrzucenia terapii medycznej lub stosowania niebezpiecznych praktyk.
- Do 5 lat pozbawienia wolności – w sytuacji, gdy pacjent pod wpływem sugestii faktycznie zrezygnuje z leczenia.
- Do 10 lat więzienia – jeśli skutkiem porad oszusta będzie ciężki uszczerbek na zdrowiu.
- Od 2 do 15 lat więzienia – w najtragiczniejszych przypadkach, gdy działania szarlatana doprowadzą do śmierci chorego.
Ochrona zielarzy i swobody wypowiedzi
Powodem wstrzymania przez prezydenta rządowej inicjatywy – określanej jako „lex szarlatan” – była obawa przed zbyt szerokim zakresem stosowania nowych przepisów. W ocenie Pałacu Prezydenckiego proponowane przez gabinet rządowy zapisy mogły nieumyślnie uderzyć w osoby prowadzące legalną działalność, taką jak handel ziołami, poradnictwo żywieniowe czy medycyna komplementarna.
To wynika wprost z przepisów polskiej konstytucji: swoboda prowadzenia badań naukowych, wolność słowa. A pan prezydent stoi na straży konstytucji
Jak podkreślił Rafał Leśkiewicz, nowe regulacje mają jednoznacznie rozgraniczyć przestępcze narażanie życia od swobody dyskusji naukowej, wyrażania opinii czy kwestionowania przyjętych poglądów medycznych.
Dalsze losy przepisów w parlamencie
Wstrzymanie rządowej ustawy, która zakładała bezwzględny zakaz nieuprawnionego stosowania groźnych praktyk medycznych, wywołało spore poruszenie. Z powodu decyzji głowy państwa głęboki smutek wyraził już Rzecznik Praw Pacjenta. Mimo to prezydencki projekt ma w najbliższym czasie trafić pod obradowanie do Sejmu, gdzie przejdzie pełną ścieżkę legislacyjną.