Prawo

Podatkowy przewrót w Polsce. Komisja Europejska patrzy przymrużonym okiem

Rząd planuje głęboką reformę podatków, zmieniającą stawki PIT, CIT oraz ryczałt. Choć deficyt budżetowy jest wysoki, Bruksela nie zamierza blokować zmian. Opozycja i eksperci przestrzegają jednak przed ucieczką kapitału.
Podatkowy przewrót w Polsce. Komisja Europejska patrzy przymrużonym okiem

Mimo że poziom deficytu sektora finansów publicznych w Polsce zbliża się do 7% PKB, planowane przekształcenia w systemie danin nie napotkają oporu ze strony Unii Europejskiej. Urzędnicy z Brukseli przychylnie oceniają warunki proponowane przez rząd w Warszawie, zwracając uwagę przede wszystkim na dopuszczalną dynamikę wydatków netto oraz ogromne nakłady na obronność.

Przetasowania w PIT: Trzy stawki i zamrożona kwota wolna

Odebranie sygnału aprobującego z Brukseli umożliwia wdrożenie roszad, które odczuje w swoich kieszeniach około 3,5 mln osób. Kluczowym elementem nowej konstrukcji podatkowej jest dodanie pośredniego progu w PIT:

  • 12% – dla rocznych dochodów mieszczących się w granicach do 130 tys. zł,
  • 24% – zupełnie nowa stawka obowiązująca w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł,
  • 32% – dla nadwyżki ponad 150 tys. zł rocznie.

Jednocześnie podjęto decyzję, że kwota wolna od podatku pozostanie na dotychczasowym poziomie przez kolejne dwa lata. Powodem tego zastoju jest konieczność finansowania rekordowych zakupów zbrojeniowych.

Większy ciężar dla wielkiego biznesu i zamożnych

Główny ciężar pozyskiwania dodatkowych wpływów przeniesiono na największe podmioty gospodarcze oraz osoby o najwyższych dochodach. Wzrośnie opodatkowanie CIT dla podmiotów generujących powyżej 50 mln euro przychodu rocznie – z dotychczasowych 19% do 22%. Zmiana ta dotyczy niemal pięciu tysięcy korporacji.

Znacznemu skróceniu ulegnie również dostęp do rozliczenia ryczałtowego, gdzie próg przychodowy zostanie obniżony z 2 mln euro do zaledwie 250 tys. euro. Z kolei w przypadku daniny solidarnościowej przewidziano podwyżkę stawki z 4% do 5%.

Wpływy do budżetu a ryzyko optymalizacji

Minister finansów Andrzej Domański oraz premier Donald Tusk przekonują, że reforma została skonstruowana w sposób zrównoważony. Zmiany mają być neutralne dla budżetu państwa, a dodatkowe środki mogą trafić m.in. na zasilenie Narodowego Funduszu Zdrowia. Jednak eksperci rynkowi przestrzegają przed nieprzewidzianymi konsekwencjami.

Wśród analityków dominuje obawa przed nasileniem zjawiska optymalizacji podatkowej. Duże przedsiębiorstwa mogą próbować dzielić swoje struktury, aby zachować przychody poniżej progu 50 mln euro, lub zdecydować się na przeniesienie rezydencji podatkowej poza granice kraju.

Propozycje spotkały się również ze stanowczym sprzeciwem polityków opozycji. Poseł Zbigniew Kuźmiuk zwrócił uwagę na czas wprowadzenia modyfikacji:

„Z samego wzrostu stawki CIT o 3 pkt. proc. dla prawie pięciu tysięcy dużych firm to będzie 8,7 mld zł. Jeśli na 4 miesiące przed końcem roku ogłasza się taką niekorzystną dla przedsiębiorców zmianę w podatkach, jest to niebywały skandal”