Kolejna kontrowersja wokół wydatkowania publicznych środków skupia się na tematach związanych z promocją kraju. Dokument przygotowany za pieniądze podatników miał analizować rodzimym potencjał, a stał się powodem do wstydu z powodu rażących pomyłek wygenerowanych przez algorytmy.
Sztuczna inteligencja i absurdalne błędy w dokumencie
Opracowanie zatytułowane „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska” kosztowało 200 tysięcy złotych. Środki na ten cel pochodziły z dotacji przyznanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, a za realizację odpowiadały Fundacja Marka Polska Think Tank oraz Akademia Leona Koźmińskiego.
Po udostępnieniu materiału odbiorcy szybko wyłapali niedociągnięcia wynikające z bezrefleksyjnego użycia nowych technologii. Przykładem kuriozalnej pomyłki było usytuowanie Katowic w północno-centralnej części kraju. Dalsza analiza treści potwierdziła, że teksty tworzono przy użyciu generatorów językowych bez należytej weryfikacji faktów.
Wyjaśnienia autorki i dystansowanie się ministerstwa
Za projekt odpowiadała dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, pełniąca funkcję pełnomocnika rządu ds. promocji marki Polski. W wystąpieniu na antenie Polsat News przyznała się do sięgnięcia po wsparcie cyfrowe, tłumacząc obecność błędów zjawiskiem tzw. halucynacji sztucznej inteligencji.
– Tak się stało i tu muszę powiedzieć, że biję się w piersi, wykorzystywałam AI – tłumaczyła autorka, zaznaczając jednocześnie, że opublikowany materiał był jedynie wersją roboczą, która nie powinna trafić do odbiorców.
W reakcji na rosnące oburzenie Ministerstwo Sportu i Turystyki kategorycznie odcięło się od zaprezentowanego opracowania.
Polityczne konsekwencje i żądania rozliczeń
Sprawa wywołała natychmiastową rezonację na scenie politycznej. Była premier Beata Szydło zażądała od szefa rządu natychmiastowego odwołania autorki ze stanowiska, wskazując, że przygotowywanie niespójnych opracowań za państwowe pieniądze podważa wiarygodność kraju.
Afera nie kończy się na krytyce w mediach społecznościowych. Przedstawiciele opozycji zapowiadają złożenie oficjalnych zawiadomień do odpowiednich organów, a opinia publiczna oczekuje dokładnego rozliczenia kwoty 200 tysięcy złotych przeznaczonej na ten projekt.