Śledztwo w sprawie domniemanej brutalności służb
Prokuratura oraz Biuro Nadzoru Wewnętrznego MSWiA przyglądają się działaniom funkcjonariuszy, które miały mieć miejsce w połowie lipca. Sprawa dotyczy 34-letniego obcokrajowca, który po zatrzymaniu przez policję zgłosił fakt stosowania wobec niego niedozwolonej przemocy fizycznej. Ze względu na wagę zarzutów, postępowanie ma zostać przeniesione do innej jednostki, aby wykluczyć jakiekolwiek podejrzenia o brak obiektywizmu.
Dramatyczna relacja podejrzanego
Mężczyzna, który obecnie przebywa w trzymiesięcznym areszcie, przedstawił wstrząsający opis wydarzeń mających rozegrać się przed jego pierwszym przesłuchaniem. Według jego słów, został zaatakowany przez mundurowych w chwili, gdy miał ręce spięte kajdankami za plecami i nie mógł się bronić. Uderzenia miały być kierowane w okolice twarzy oraz szyi.
Najpoważniejszym skutkiem rzekomego pobicia ma być utrata słuchu w jednym uchu. Dodatkowym argumentem w sprawie są fotografie wykonane dwa dni po incydencie, do których dotarli dziennikarze. Widać na nich wyraźne ślady na ciele, które mogą wskazywać na użycie siły.
„Chcemy uzyskać nagrania z monitoringu komendy oraz pełną listę funkcjonariuszy, którzy pełnili wówczas służbę” – informują źródła zbliżone do śledztwa.
Stanowisko policji i tło zatrzymania
Komenda Miejska Policji przeprowadziła już wewnętrzną kontrolę, która miała zweryfikować przebieg czynności z udziałem 34-latka. Według oficjalnego komunikatu, nie dopatrzono się żadnych uchybień ani naruszenia procedur. Funkcjonariusze stoją na stanowisku, że działali zgodnie z prawem, a podczas wszystkich etapów procesowych zatrzymanemu zapewniono wsparcie tłumacza.
Warto zwrócić uwagę na powód, dla którego mężczyzna w ogóle znalazł się w rękach policji:
- Został ujęty bezpośrednio po odebraniu przesyłki z dużą gotówką od starszej osoby.
- Usłyszał zarzuty związane z udziałem w oszustwie finansowym.
- Podejrzany przyznał się do winy jedynie częściowo, tłumacząc, że pełnił rolę nieświadomego kuriera.
Apel o wstrzemięźliwość w ocenach
Głos w sprawie zabrali również przedstawiciele środowisk mundurowych. W mediach społecznościowych pojawiają się prośby o nieferowanie wyroków przed zakończeniem oficjalnego śledztwa prokuratorskiego. Podkreśla się, że na ten moment jedynym dowodem są słowa oskarżonego oraz zdjęcia zasinień, które wymagają profesjonalnej ekspertyzy medycznej. Śledczy zabezpieczyli już dokumentację z aresztu, która ma pomóc w ustaleniu faktycznego przebiegu zdarzeń na komendzie.