Prawo

Wojna o miedzę w Gliwicach. Rolnik pługiem zniszczył nowy asfalt

Konflikt o grunt w gliwickiej dzielnicy Ostropa zakończył się dewastacją publicznej infrastruktury. 60-letni Józef M. trafił do aresztu po tym, jak wjechał traktorem na nową drogę, twierdząc, że broni swojej ziemi.
Wojna o miedzę w Gliwicach. Rolnik pługiem zniszczył nowy asfalt

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 60-letniego mieszkańca Gliwic, który w spektakularny i destrukcyjny sposób wyraził swój sprzeciw wobec miejskiej inwestycji. Józef M. spędzi w odosobnieniu najbliższe trzy miesiące, odpowiadając za zniszczenie mienia o znacznej wartości. Mężczyzna nie zaprzecza, że wjechał ciągnikiem na nową drogę, ale jego motywacja jest głęboko zakorzeniona w przekonaniu o nienaruszalności prywatnej własności.

Spór o prawo własności i depozyt sądowy

Choć rolnik jest przekonany, że bronił swojej „ojcowizny”, przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach prezentują zupełnie inny stan prawny. Według oficjalnej dokumentacji, teren pod nową drogą jest własnością gminy. Proces przejmowania gruntów trwał od kilku lat – jedna z działek stała się własnością publiczną już w 2021 roku po decyzji wojewody.

  • Wypłacono odszkodowanie za część przejętego terenu.
  • Pieniądze za pozostałe fragmenty trafiły do depozytu sądowego, ponieważ Józef M. odmówił ich przyjęcia.
  • Prokuratura podkreśla brak dokumentów potwierdzających roszczenia rolnika do pasa drogowego.

Dwa oblicza sąsiada: Od samotnika po agresora

Wizerunek 60-latka w oczach lokalnej społeczności jest niejednoznaczny. Część osób widzi w nim tragicznego bohatera, który samotnie walczy z systemem o ziemię swoich przodków. Z drugiej strony pojawiają się relacje o trudnym charakterze mężczyzny i konfliktach, które ciągną się od dekad.

„Józek zawsze robił nam pod górkę” – wspominają niektórzy mieszkańcy, przytaczając sytuacje, w których dochodziło do gróźb przy użyciu narzędzi rolniczych.

Mieszkańcy ulic Rybackiej i Elektryków na utwardzenie nawierzchni czekali od lat 90. Ich radość z asfaltu trwała zaledwie dwa tygodnie, zanim pług rolnika zamienił nową drogę w gruzowisko. W okolicy krążą też opowieści o jego dziwnych teoriach dotyczących polityki międzynarodowej, co tylko potęguje obraz człowieka odizolowanego od rzeczywistości.

Solidarność w obliczu kryzysu

Mimo ogromnych kontrowersji, jakie wzbudził czyn Józefa M., sąsiedzi nie pozostali obojętni na los jego zwierzęcia. Po zatrzymaniu właściciela na posesji pozostał pies, który stał się symbolem trudnej sytuacji. Lokalna społeczność zorganizowała pomoc, dostarczając czworonogowi jedzenie i wodę, co pokazuje, że mimo prawnych i sąsiedzkich sporów, ludzka empatia w Ostropie wciąż jest obecna.