Prawo

Dramatyczny spór o ziemię w Gliwicach. Zniszczył drogę za 180 tys. zł

Wieloletni konflikt o prawo własności gruntu w Gliwicach doprowadził do drastycznych czynów. Za zniszczenie nowej nawierzchni ulicy Rybackiej rolnikowi grozi surowa kara więzienia oraz ogromne roszczenia finansowe.
Dramatyczny spór o ziemię w Gliwicach. Zniszczył drogę za 180 tys. zł

Długoletni spór sądowo-administracyjny znalazł swój finał w drastycznym proteście na gliwickim osiedlu Ostropa. Finałem konfliktu o prawo do gruntu są rozległe uszkodzenia infrastruktury, interwencja organów ścigania oraz widmo wieloletniej kary pozbawienia wolności dla jednego z mieszkańców.

Wysokie koszty i groźba odsiadki

Zniszczenie świeżej nawierzchni drogowej przyniosło błyskawiczne konsekwencje prawne. Prokuratura oszacowała powstałe szkody na kwotę 180 tysięcy złotych. Sprawca, rolnik Józef M., po zdarzeniu spędził trzy dni w areszcie, po czym zastosowano wobec niego dozór policji.

Oto kluczowe skutki prawne i organizacyjne tego zdarzenia:

  • Kary więzienia: Mężczyźnie postawiono zarzut zniszczenia mienia, za co grozi sankcja od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
  • Odmowa pokrycia strat: Józef M. otwarcie deklaruje, że nie zamierza finansować odbudowy zniszczonego odcinka.
  • Odbudowa infrastruktury: Prace naprawcze na ulicy Rybackiej wystartują niezwłocznie po zakończeniu czynności śledczych.

Ćwierć wieku sporu o działkę

Przyczyną tak drastycznego kroku jest trwający od ponad 25 lat konflikt o prawa do ziemi. Józef M. nie ukrywa, że zniszczył jezdnię ciężkim sprzętem, traktując to jako obronę prywatnej własności. Utrzymuje on, że nigdy nie wyzbył się praw do tego terenu ani nie otrzymał zapłaty od samorządu, a wcześniejsze rekompensaty dotyczyły zupełnie innych parceli położonych przy boisku.

Oczywiście, że to zrobiłem. To moja własność. Nigdy nie sprzedałem miastu tej działki ani nie dostałem za nią pieniędzy

Obroną rolnika zajmuje się mec. Adam Szewc. Pełnomocnik wskazuje, że niezbędne będzie weryfikowanie zapisów dokumentalnych z ostatnich dekad pod kątem prawidłowości wpisów własnościowych na rzecz gminy.

Stanowisko władz miasta

Przedstawiciele magistratu zdecydowanie odrzucają narrację rolnika. Rzecznik urzędu miejskiego, Mariusz Kopeć, podkreśla, że gmina przejęła nieruchomość w 2001 roku w celu poszerzenia pasa drogowego przy ulicy Rybackiej, dopełniając wszystkich procedur formalnych. Szacowaniem szkód zajął się rzeczoznawca firmy ubezpieczeniowej.