Działania brytyjskich władz mające na celu zapoznanie osób ubiegających się o azyl z normami społecznymi wywołały powszechne oburzenie na scenie politycznej. Decyzja o przygotowaniu specjalnego materiału informacyjnego dla obcokrajowców doprowadziła do ostrej wymiany zdań między przedstawicielami rządu a prawicową opozycją.
Ostra krytyka ze strony prawicy
Przedstawiciele środowisk konserwatywnych uznali nową inicjatywę za zupełnie chybioną. W ich ocenie państwo powinno skupić się na wydalaniu nielegalnie przebywających osób, a nie na nauczaniu ich fundamentalnych zasad współżycia społecznego.
Przedstawiciel Partii Konserwatywnej, Chris Philp, zaznaczył, że zamiast próby edukowania nielegalnych przybyszy w zakresie szacunku wobec kobiet, kluczowe powinno być sprawne przeprowadzanie deportacji.
W jeszcze bardziej stanowczym tonie sprawę podsumował Zia Yusuf ze stronnictwa Reform UK:
„Rząd rozdaje nielegalnym migrantom poradniki, ucząc ich, żeby nie gwałcili kobiet, nie bili ich, nie uprawiali seksu z dziećmi. Klasa polityczna świadomie umożliwia ataki na nasze kobiety i dziewczęta, za wasze pieniądze”
Jakie zasady przypomniano nowo przybyłym?
Przygotowany dokument w jednoznaczny sposób przedstawia fundamenty brytyjskiego systemu prawnego oraz wartości obyczajowych. Wskazano w nim jednoznacznie, że równość płci stanowi podstawowy filar tamtejszej kultury.
„W Zjednoczonym Królestwie kobiety i mężczyźni mają równe prawa. To ważna część brytyjskiej kultury”
Broszura precyzuje, że kobiety na Wyspach posiadają pełną autonomię. Oznacza to brak konieczności uzyskiwania aprobaty męża czy męskich członków rodziny w kwestiach takich jak:
- podjęcie zatrudnienia lub nauki,
- swoboda podróżowania,
- decyzje dotyczące wstąpienia w związek małżeński.
W dziedzinie prawa karnego materiał jednoznacznie kwalifikuje przemoc w rodzinie oraz wymuszenie kontaktów intymnych jako poważne przestępstwa. Każdy akt seksualny bez jednoznacznie wyrażonej zgody jest traktowany jako gwałt, a zbliżenia z osobami poniżej 16. roku życia są kategorycznie zakazane, niezależnie od okoliczności.
Reakcja gabinetu i konsekwencje prawne
Stanowiska władz broniła minister edukacji Lucy Powell. Zwróciła uwagę, że cudzoziemcy docierający z odmiennych kręgów kulturowych muszą od pierwszych dni znać granice wyznaczone przez lokalne prawo.
Rząd przypomina zarazem, że złamanie obowiązujących przepisów skutkuje surowymi konsekwencjami. Popełnienie czynu zabronionego oznacza nie tylko wyrok więzienia, ale również natychmiastowe wydalenie z kraju oraz trwałe przekreślenie szans na uzyskanie ochrony prawnej.
Sytuacja migracyjna na Wyspach
Ożywiona dyskusja wokół broszury zbiegła się z publikacją najnowszych danych statystycznych. Z oficjalnych podsumowań wynika, że od kwietnia 2025 roku do marca 2026 roku zarejestrowano 93 525 wniosków o azyl, co oznacza spadek o 12 procent w porównaniu z wcześniejszym rokiem.
Mniejszą dynamikę odnotowano także w przypadku przepraw przez kanał La Manche. Liczba osób przybywających na niewielkich łodziach wyniosła 15 897, co stanowi spadek o 43 procent rok do roku.