USA

Prezydent na kadłubie zamiast bohatera? Spór o nazwę nowego lotniskowca USA

W siłach zbrojnych USA wrze wokół decyzji dotyczącej lotniskowca CVN-81. Jednostka miała nosić imię czarnoskórego bohatera z Pearl Harbor, jednak w dokumentach pojawił się sam numer. W tle pojawia się nazwisko Donalda Trumpa.
Prezydent na kadłubie zamiast bohatera? Spór o nazwę nowego lotniskowca USA

Wokół powstającego lotniskowca CVN-81 wybuchł poważny spór polityczno-wojskowy. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami okręt miał nosić imię czarnoskórego bohatera z czasów II wojny światowej. Pojawiły się jednak doniesienia, że tradycyjny patronat może ustąpić miejsca gestowi wobec urzędniczego przywódcy USA.

Tradycja kontra polityczny precedens

Pomysł nadania jednostce imienia Donalda Trumpa wywołał falę krytyki wśród polityków i środowisk kombatanckich. W historii amerykańskiej floty wojennego patronatu nigdy jeszcze nie przyznano głowie państwa sprawującej w danym momencie władzę.

Przeciwko potencjalnemu przekształceniu nazwy stanowczo wypowiedział się senator z Arizony, Mark Kelly. Były wojskowy z Partii Demokratycznej podkreślił, że heroizm pierwotnego patrona jest niezaprzeczalny, a zmiana decyzji byłaby niewłaściwa:

Odwaga Doriego Millera podczas ataku na Pearl Harbor jest legendarna i zaowocowała przyznaniem mu Krzyża Marynarki. Ten lotniskowiec nie powinien być w ogóle przemianowywany, a już tym bardziej na cześć Donalda Trumpa, który uwłaczał żołnierzom takim jak Dorie Miller – tym, którzy zapłacili najwyższą cenę.

Choć sprawa wywołuje ogromne emocje, przedstawiciele wojska zaznaczają, że wiążące rozstrzygnięcie w kwestii CVN-81 jeszcze nie zapadło.

Ciche znikanie legendy z dokumentów

Odejście od pierwotnego planu nie nastąpiło z dnia na dzień. Informacje ujawnione przez media, w tym CNN oraz "The Guardian", wskazują na stopniowe wymazywanie imienia bohatera z oficjalnych pism marynarki wojennej oraz Białego Domu.

W najnowszych rozporządzeniach dotyczących rozbudowy floty jednostka opisywana jest wyłącznie jako CVN-81. Zmianom tym nie towarzyszyły żadne oficjalne komunikaty skierowane do krewnych patrona. Thomas Bledsoe, reprezentujący rodzinę wojskowego, potwierdził, że nikt z Pentagonu nie kontaktował się z bliskimi w tej sprawie.

Kucharz, który stał się symbolem

Planowany dotychczas patron okrętu, Doris "Dorie" Miller, zapisał się na kartach historii podczas ataku na Pearl Harbor w grudniu 1941 roku. Ze względu na ówczesne zasady segregacji rasowej w armii pełnił służbę w wojskowej kuchni.

Mimo braku przeszkolenia w obsłudze ciężkiej broni maszynowej, w trakcie nalotu chwycił za karabin i strącił od czterech do sześciu japońskich samolotów. Za swoją postawę otrzymał Krzyż Marynarki – jako pierwszy Afroamerykanin w historii. Miller zginął w 1943 roku po zatopieniu okrętu USS Liscome Bay przez wrogą torpedę.

Pamięć o jego czynie przetrwała dekady. Historia kucharza trafiła m.in. na ekrany kin w produkcji "Pearl Harbor" z 2001 roku, gdzie w jego rolę wcielił się Cuba Gooding Jr. Bliscy Millera nieustannie starają się także o przyznanie mu pośmiertnie Medalu Honoru.