Rosja-Ukraina

Paraliż rosyjskiej stolicy z powietrza. Dlaczego Kijów wycofał się z operacji?

Ukraina rozważała wysłanie setek autonomicznych bezzałogowców nad moskiewskie lotniska, by odciąć rosyjskie elity od świata. Ostatecznie projekt zamrożono z powodu obaw wizerunkowych.
Paraliż rosyjskiej stolicy z powietrza. Dlaczego Kijów wycofał się z operacji?

Zaawansowana technologia zamiast tradycyjnego ostrzału

Wykorzystanie sztucznej inteligencji miało być kluczem do ominięcia rosyjskich systemów walki elektronicznej. Pomysł opierał się na masowym użyciu bezzałogowców nawigujących całkowicie bez sygnału GPS. Zaawansowana technika map matching pozwalała dronom na bieżąco porównywać kadry z kamer z wgranymi do pamięci zdjęciami satelitarnymi, zapewniając pełną autonomię lotu.

Jak wynika z ustaleń amerykańskiego magazynu „The Atlantic”, w ramach przedsięwzięcia o kryptonimie M&Ms planowano wysłanie nawet tysiąca takich maszyn podczas jednej nocy. Taka skala miała skutecznie przełamać obronę przeciwlotniczą w rejonie rosyjskiej stolicy.

Cel: uderzenie w elity i presja na rokowania

Strategia nie przewidywała niszczenia cywilnych maszyn, lecz wywołanie paraliżu w komunikacji lotniczej. Konsekwentne zamykanie przestrzeni powietrznej nad Moskwą miało przynieść wymierne efekty:

  • odcięcie wpływowych obywateli od popularnych tras przesiadkowych w Stambule i Dubaju,
  • zmuszenie zagranicznych linii lotniczych do wycofania się z obsługi rosyjskich portów,
  • wywołanie wewnętrznego nacisku na Kreml i skłonienie go do rozmów o rozejmie.

Dylematy etyczne i wstrzymanie przygotowań

Projekt rozwijany przez zespoły programistów i wspierany finansowo przez partnerów z Europy budził jednak duże kontrowersje. Głównym pomysłodawcą akcji był były minister Mychajło Fedorow. Choć plan przedstawiono na początku roku Wołodymyrowi Zełenskiemu, prezydent Ukrainy miał spore wątpliwości. Ewentualna pomyłka autonomicznego systemu w pobliżu cywilów mogła zostać odebrana przez społeczność międzynarodową jako atak na lotnictwo pasażerskie.

Przedstawiciele Kijowa oficjalnie odrzucają te doniesienia, nazywając je nieprawdziwymi, choć potwierdzają, że wcześniejsze działania ukraińskie niejednokrotnie prowadziły do czasowego wstrzymywania ruchu na moskiewskich lotniskach.

Rozważano wprawdzie opcję wcześniejszego powiadomienia przewoźników, aby zdążyli wycofać swoje samoloty, lecz cała operacja została ostatecznie zamrożona w lipcu, tuż po zdymisjonowaniu Fedorowa.