Światowy rynek surowców stoi przed ogromną rewolucją. Dzięki najnowszemu porozumieniu ze stroną wenezuelską, koncerny z Ameryki Północnej zyskają bezpośredni dostęp do zaniedbanych od lat złóż ropy w Ameryce Południowej. Taki ruch ma zahamować rosnące ceny paliw na stacjach i wyraźnie zmienić dotychczasową geopolitykę.
Wpływ na rynki i cele strategiczne
Z informacji przekazanych przez prezydenta Donalda Trumpa wynika, że głównym zadaniem układu jest ustabilizowanie sytuacji na światowych giełdach. Trwający spór z Iranem wywoływał dotąd niepokojące podwyżki cen surowca, które teraz mają zostać powstrzymane.
Oczekiwane rezultaty nowo wynegocjowanego porozumienia obejmują:
- Zwiększenie podaży: Szybki powrót wenezuelskich zasobów do światowego obrotu.
- Stabilizację cen: Obniżenie kosztów zakupu paliwa dla kierowców.
- Wzrost rezerw USA: Ponad dwukrotne powiększenie wielkości amerykańskich zasobów strategicznych.
Finansowanie bez udziału podatników i tajne rozmowy
Zaskakującym elementem porozumienia jest jego struktura finansowa. Sekretarz stanu Marco Rubio wyjaśnił, że z kasy państwowej USA nie zostanie wydany ani jeden cent. Zamiast tego to prywatny sektor naftowy przeznaczy aż 100 miliardów dolarów na modernizację i eksploatację tamtejszej infrastruktury.
Samo doprowadzenie do umowy wymagało jednak nieoficjalnych działań dyplomatycznych. W kulisach długich negocjacji uczestniczyli prywatni wysłannicy oraz podmioty komercyjne.
Wśród kluczowych pośredników wymienia się wenezuelskiego miliardera Alejandro Betancourta, wokół którego toczą się śledztwa dotyczące prania brudnych pieniędzy.
Szansa dla upadającego sektora naftowego Wenezueli
Choć Wenezuela posiada najbardziej obfite potwierdzone złoża ropy na świecie, jej przemysł wydobywczy znajdował się w głębokiej zapaści. Wieloletnie zaniedbania państwowego monopolu oraz międzynarodowe sankcje doprowadziły do spadku produkcji do rekordowo niskich poziomów.
Nowy układ pozwala Amerykanom na przejęcie większościowej kontroli nad ponad 65 miliardami baryłek surowca. Jak donosi agencja Reuters, otwiera to gigantom z USA prostą drogę do odbudowy wydobycia na niespotykaną dotąd skalę.