Planowane na najbliższy miesiąc bezpośrednie rozmowy na szczycie między Donaldem Trumpem a Xi Jinpingiem stanęły pod wielkim znakiem zapytania. Mimo że majowe spotkanie w stolicy Chin oceniano dotąd jako mocno konstruktywne, nowa decyzja amerykańskiej administracji wywołała spory kryzys w relacjach obu mocarstw.
Zalążek konfliktu: Surowce i sankcje finansowe
Trzonem obecnego sporu stały się decyzje ogłoszone przez sekretarza skarbu USA, Scotta Bessenta. Waszyngton wprowadził obostrzenia skierowane przeciwko podmiotom zarejestrowanym w Hongkongu, które brały udział w transakcjach związanych z irańskim surowcem.
Dla strony chińskiej to niezwykle wrażliwa kwestia z kilku istotnych powodów:
- Skala importu: Chiny sprowadzają obecnie około 90 procent całości ropy naftowej eksportowanej przez Iran.
- Ryzyko rozszerzenia restrykcji: Ewentualne uderzenie w gigantyczne banki czy przedsiębiorstwa państwowe z Chin kontynentalnych mogłoby doprowadzić do głębokiego załamania relacji.
- Presja dyplomatyczna: Dążenie Amerykanów do odcięcia Teheranu od dochodów odbywa się bezpośrednio kosztem interesów gospodarczych Pekinu.
Reakcja chińskiej dyplomacji: Sprzeciw wobec jednostronnych kroków
Reakcja ze strony chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych była natychmiastowa. Przedstawiciele Pekinu zaznaczyli, że nie akceptują działań omijających akceptację Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz niezgodnych z prawem międzynarodowym.
W stanowczym komunikacie chińskie władze sformułowały jasne ostrzeżenie:
Pekin podejmie wszelkie niezbędne działania w celu ochrony swoich praw i interesów.
Strona chińska apeluje o deeskalację napięć w rejonie Bliskiego Wschodu i rozwiązanie problemów na drodze negocjacji, zamiast stosowania mechanizmów sankcyjnych.
Stawka rozmów w Waszyngtonie
Głównym celem nadchodzącego szczytu w stolicy USA miało być ustalenie warunków przedłużenia rozejmu w wojnie handlowej, uzgodnionego w październiku ubiegłego roku. Obecne tarcia sprawiają jednak, że dyplomatyczny fundament pod rozmowy liderów dwóch największych gospodarek globu uległ znacznemu osłabieniu.
Eksperci wskazują, że o dalszym rozwoju wypadków i przyszłości globalnego handlu zadecydują posunięcia Białego Domu w nadchodzących tygodniach.