Groźba kary więzienia oraz publiczne ogłoszenie ewentualnego skazania – to konsekwencje prawno-karne, z jakimi musi liczyć się Grzegorz Braun. Instytut Pamięci Narodowej podjął stanowcze kroki wobec eurodeputowanego po jego publicznych wypowiedziach podważających fakt masowej eksterminacji w obozie Auschwitz-Birkenau.
Surowe konsekwencje i uchylony immunitet
W polskim porządku prawnym publiczne kłamstwo oświęcimskie i zaprzeczanie zbrodniom hitlerowskim stanowią czyn zabroniony. Osobie dopuszczającej się takiego przestępstwa grozi kara grzywny lub pozbawienia wolności do 3 lat. Co istotne, w przypadku wyroku skazującego sąd zarządzi podanie rozstrzygnięcia do wiadomości publicznej.
Postawienie zarzutów przez prokuraturę stało się wykonalne w momencie, gdy Parlament Europejski wyraził zgodę na uchylenie immunitetu polityka.
Kwestionowanie historii w przestrzeni medialnej
Śledczy z krakowskiej Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przypisują europosłowi dwa konkretne czyny. Sprawa dotyczy tez formułowanych przez niego w audycji Radia Wnet oraz podczas wywiadu udzielonego Janowi Pospieszalskiemu w serwisie YouTube.
Podczas tych wystąpień z ust Brauna padły wypowiedzi bezpośrednio uderzające w autentyczność dowodów historycznych:
- nazywał wiedzę o komorach gazowych „fejkiem”,
- określał oficjalną przekaz historyczny mianem „kultu quasi-religijnego”,
- twierdził, że analiza próbek z ruin obozowych nie wykazała zawartości cyjanku.
Pomimo wszczęcia procedur śledczych, eurodeputowany po raz kolejny powtórzył swoje stanowisko podczas publicznej przemowy w Krakowie, posługując się sformułowaniem o „mitycznych komorach gazowych”.
Dowody naukowe kontrują tezy polityka
Przedstawiciele IPN kategorycznie odrzucają narrację prezentowaną przez podejrzanego. Wskazują, że jego słowa stoją w całkowitej sprzeczności z zebraną dokumentacją, relacjami świadków oraz wynikami ekspertyz medyczno-sądowych.
Obecność śladów cyjanowodoru w pozostałościach urządzeń masowej zagłady została jednoznacznie potwierdzona w badaniach naukowych przeprowadzonych w latach 90. XX w. przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. Jana Sehna w Krakowie
– przypomniał prokurator Robert Janicki, odnosząc się do dowodowych fundamentów oskarżenia.
Brak przyznania się do winy
Grzegorz Braun nie formalnie nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Zapowiedział jednak, że odniesie się do sprawy w momencie, gdy otrzyma od prokuratury pisemne uzasadnienie podjętych działań.