Polityka

Cień ludobójstwa nad Danią. Wyniki raportów ws. przymusowej antykoncepcji

Publikacja raportów w Nuuk wywołała burzę polityczną. Tysiące Grenlandek poddano w przeszłości przymusowym zabiegom medycznym, co dziś przynosi skutki demograficzne i żądania odszkodowań od Kopenhagi.
Cień ludobójstwa nad Danią. Wyniki raportów ws. przymusowej antykoncepcji

Sprawa masowej kontroli urodzeń sprzed kilku dekad wywołała ogromne napięcia polityczne między Nuuk a Kopenhagą. Pokłosiem ujawnionych informacji są nie tylko roszczenia finansowe, ale również apele o skierowanie sprawy na drogę sądową przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości. Propozycję takiego kroku wysuwają grenlandzkie ugrupowania opozycyjne – nacjonalistyczna Naleraq oraz socjaldemokratyczna Siumut.

Walka o odszkodowania i próby pojednania

W reakcji na narastające oburzenie i falę prywatnych pozwów ze strony poszkodowanych, duński parlament uchwalił przepisy umożliwiające wypłatę zadośćuczynienia finansowego. Premier Mette Frederiksen skłania się także do współpracy przy wyjaśnianiu spraw z przeszłości – wcześniej przekazała oficjalne przeprosiny, a obecnie poparła inicjatywę utworzenia wspólnej Komisji Pojednania. Z pomysłem powołania tego gremium wystąpił szef grenlandzkiego rządu, Jens-Frederik Nielsen.

Wśród postulowanych rozwiązań pojawiają się również płatności bezpośrednio do budżetu wyspy, mające zrekompensować stratę potencjału demograficznego.

Głęboki kryzys demograficzny i zdrowotny

Decyzje podejmowane w ubiegłym wieku doprowadziły do trwałego uszczerbku na zdrowiu wielu pacjentek. Skutki tamtych działań odczuwa dziś całe społeczeństwo Grenlandii:

  • Trwała bezpłodność: wiele poszkodowanych zmaga się z konsekwencjami niechcianych procedur medycznych i presją otoczenia.
  • Starzenie się populacji: drastyczny spadek liczby urodzeń przełożył się na współczesną strukturę wiekową ludności.
  • Obciążenia budżetowe: mniejsza liczba osób w wieku produkcyjnym oznacza rosnące wydatki na świadczenia emerytalne i opiekę medyczną.

Eksperci podzieleni w kwestii definicji prawnych

U podłoża obecnego kryzysu leżą dwa opracowania opublikowane w stolicy Grenlandii, których premiera opóźniła się o pół roku z powodu sporów interpretacyjnych. Dokumenty opisują praktyki duńskiego personelu medycznego z lat 60. i kolejnych dekad, polegające na bezwiednym lub wymuszonym aplikacji wkładek wewnątrzmacicznych tysiącom młodych kobiet. Lekarze nie powiadamiali o powikłaniach ani nie uzyskiwali wyraźnej zgody.

Badacze nie byli jednak jednomyślni co do kwalifikacji prawnej tych czynów:

  • Jedna grupa analityków uznała, że brak wystarczających przesłankan prawnych, by nazwać te działania ludobójstwem.
  • Drugi zespół nie wykluczył możliwości zastosowania takiej kwalifikacji.
„Rząd Grenlandii nie jest w stanie samodzielnie ocenić, czy doszło do ludobójstwa”

– oświadczyła Mariane Paviasen Jensen, pełniąca funkcję minister ds. dzieci, młodzieży, sprawiedliwości i równości Grenlandii, odnosząc się do braku jednoznacznych konkluzji prawnych w przedstawionych materiałach.