Polska

Warszawski Szpital Południowy zrywa współpracę z lekarzem od milionowego kontraktu

Dawid Kacprzyk nie pełni już funkcji kierownika SOR-u w Szpitalu Południowym. Placówka rozwiązała umowy z medykiem, którego rekordowe wynagrodzenie wywołało w Polsce ogromne poruszenie.
Warszawski Szpital Południowy zrywa współpracę z lekarzem od milionowego kontraktu

Nagłe rozstanie w cieniu finansowego skandalu

Dyskusja o gigantycznych zarobkach w polskiej służbie zdrowia doczekała się niespodziewanego zwrotu akcji. Dawid Kacprzyk, który do niedawna zarządzał Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym w warszawskim Szpitalu Południowym, stracił swoje stanowisko. Decyzja władz placówki o zakończeniu współpracy zapadła nagle i odbiła się szerokim echem w środowisku medycznym.

Oficjalny komunikat zarządu placówki

Władze szpitala nie zdecydowały się na wylewne wyjaśnienia, ograniczając się do formalnego potwierdzenia faktów. W przesłanym do mediów oświadczeniu poinformowano o definitywnym zerwaniu relacji zawodowych z lekarzem.

„Informujemy, że umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym Sp. z o.o. a lekarzem Dawidem Kacprzykiem zostały wypowiedziane przez Spółkę”

Mimo że komunikat jest jednoznaczny w kwestii zakończenia współpracy, nie ujawnia on kulis podjęcia takiej decyzji. Nie wskazano, czy powodem były kwestie merytoryczne, czy może atmosfera wokół finansów lekarza stała się dla szpitala zbyt dużym obciążeniem wizerunkowym.

Kontrakt, który zelektryzował opinię publiczną

Postać Dawida Kacprzyka stała się rozpoznawalna w całym kraju nie tylko z powodu pełnionej funkcji, ale przede wszystkim przez pryzmat jego apanaży. Ujawnione niedawno dane finansowe wskazywały na kwoty, które dla wielu pracowników medycznych wydają się nieosiągalne:

  • roczne wynagrodzenie na poziomie około 1,6 mln złotych;
  • miesięczne wpływy sięgające średnio 130 tysięcy złotych;
  • status jednego z najlepiej opłacanych lekarzy w publicznym systemie.

Pytania o standardy w służbie zdrowia

Sprawa ta wywołała lawinę pytań o to, jak konstruowane są kontrakty menedżerskie w szpitalach nadzorowanych przez samorządy. Choć praca na SOR-ze wiąże się z ogromną odpowiedzialnością i stresem, wysokość wynagrodzenia kierownika warszawskiej jednostki stała się punktem wyjścia do debaty o transparentności wydatkowania publicznych środków.

Obecnie nie ma jasnych dowodów na to, że to właśnie medialny szum wokół milionowych zarobków był bezpośrednim impulsem do zwolnienia. Niemniej jednak, zbieżność czasowa tych wydarzeń budzi liczne spekulacje, na które zarząd Szpitala Południowego na razie nie odpowiada.