Kontrowersje wokół dyplomów znanych dziennikarzy
Afera związana z uczelnią Collegium Humanum nabiera tempa, a na liście osób powiązanych z placówką pojawiają się kolejne nazwiska ze świata mediów. Prokuratura Krajowa w Katowicach analizuje obecnie rolę, jaką w tym procederze odegrał Adrian Klarenbach, znany z anteny TV Republika, oraz jego małżonka.
Sprawa dotyczy uzyskiwania dyplomów MBA, które w ostatnich latach były kluczowe dla osób aspirujących do pełnienia funkcji w organach nadzorczych państwowych podmiotów. Śledczy sprawdzają, czy dokumenty te nie były wydawane bez faktycznego udziału w procesie kształcenia.
"Gwiazdorskie" zachowanie i braki w dokumentach
W aktach sprawy znajdują się zeznania jednej z byłych pracownic uczelni, która miała bezpośredni kontakt z redaktorem. Według jej relacji, dziennikarz odwiedził placówkę, jednak jego postawa została zapamiętana jako wyniosła. Świadek twierdzi, że Klarenbach bardzo się spieszył i nie chciał osobiście uzupełnić wszystkich danych w formularzach.
Pracownica miała ostatecznie sama wpisać daty na dokumentach, ponieważ gość odmówił wykonania tej czynności.
W dokumentacji zabezpieczonej przez CBA odnaleziono nie tylko formularz rekrutacyjny, ale również poświadczoną kopię dyplomu ukończenia studiów wyższych dziennikarza, datowaną na styczeń 2020 roku.
Linia obrony: Przysługa zamiast nauki?
Sam zainteresowany przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń. Adrian Klarenbach w rozmowach z organami ścigania przekonuje, że nigdy nie studiował na tej uczelni. Jego obecność w kartotekach ma być wynikiem prośby ówczesnego rektora, który rzekomo potrzebował podpisów pod dokumentami wyłącznie w celach statystycznych.
Ta argumentacja stoi jednak w sprzeczności z innymi dowodami zebranymi przez śledczych. Służby dotarły do korespondencji e-mailowej kierowanej do dziennikarza, która dotyczyła harmonogramu zajęć i spraw organizacyjnych związanych z tokiem studiów.
Polityczne i prawne echa sprawy
Zamieszanie wokół pracownika TV Republika wywołało falę komentarzy w środowisku politycznym. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, w tym Michał Woś i Mariusz Gosek, sugerują, że działania prokuratury mają charakter polityczny i są wymierzone w niewygodnego dla władzy dziennikarza.
- Mariusz Gosek złożył zawiadomienie dotyczące wycieku informacji z postępowania.
- Obrońca małżeństwa Klarenbachów, mecenas Bartosz Lewandowski, uważa dowody za niewystarczające.
- Prawnik podkreśla, że prokuratura opiera się na domysłach, a nie na twardych faktach.
Mimo zapewnień obrony, sprawa Collegium Humanum pozostaje jednym z najbardziej rozwojowych śledztw dotyczących styku świata mediów, polityki i edukacji wyższej w Polsce.