Polska

Koniec uproszczonych zasad. Setki lekarzy spoza UE odchodzi od łóżek

Polska służba zdrowia mierzy się z falą wygasających uprawnień dla medyków ze Wschodu. Fatalne wyniki egzaminów weryfikacyjnych i spór o wymogi językowe stawiają pod znakiem zapytania przyszłość setek specjalistów.
Koniec uproszczonych zasad. Setki lekarzy spoza UE odchodzi od łóżek

Okres przejściowy, który pozwalał na szybkie zatrudnianie personelu medycznego spoza Unii Europejskiej, dobiega końca. Nadzwyczajne procedury wprowadzone w obliczu pandemii oraz konfliktu zbrojnego na Ukrainie przestają obowiązywać, co zmusza setki medyków do zmierzenia się z surowymi polskimi wymaganiami. Pierwsze efekty są już widoczne w statystykach izb lekarskich.

Egzaminacyjna ściana nie do przebicia

Kluczowym wyzwaniem dla lekarzy chcących kontynuować praktykę w Polsce jest Lekarski Egzamin Weryfikacyjny (LEW). Ostatnie dane pokazują jednak, że dla większości kandydatów jest on barierą nie do przejścia. Podczas sesji wiosennej pozytywny wynik uzyskało zaledwie 8,8% medyków z Ukrainy – to tylko 12 osób z blisko dziewięćdziesięcioosobowej grupy.

Jeszcze gorzej wypadli Polacy legitymujący się dyplomami z zagranicznych uczelni, gdzie skuteczność wyniosła nieco ponad 7%. Nieco lepiej radzą sobie obywatele Białorusi, choć i w ich przypadku odsetek sukcesów na poziomie 31,5% trudno uznać za satysfakcjonujący. Historyczne zestawienia potwierdzają ten trend – od 2021 roku średnia zdawalność wśród Ukraińców oscyluje wokół 8,5%.

Gdzie braki kadrowe będą najbardziej odczuwalne?

Proces wygaszania tymczasowych praw wykonywania zawodu (PWZ) nabiera tempa. Do połowy czerwca bieżącego roku unieważniono już 441 takich dokumentów. Skala problemu różni się w zależności od regionu:

  • Dolny Śląsk: we Wrocławiu uprawnienia straciło 129 osób.
  • Mazowsze: w Warszawie wygaszono 99 pozwoleń.
  • Warmia i Mazury: w Olsztynie odnotowano 52 takie przypadki.
  • Wielkopolska: w Poznaniu pracę musiało przerwać 42 lekarzy.

Prognozy samorządu lekarskiego są alarmujące – w najbliższym czasie podobny los może spotkać kolejne 800 osób, co realnie wpłynie na obsadę dyżurów w wielu placówkach.

Systemowe różnice i bariera komunikacyjna

Eksperci z Naczelnej Izby Lekarskiej podkreślają, że problem nie leży wyłącznie w braku wiedzy, ale w odmiennym modelu edukacji. Polska szkoła medyczna, oparta na tradycji pruskiej, kładzie nacisk na inne aspekty niż systemy o rodowodzie poradzieckim. To rodzi trudności w adaptacji do obowiązujących u nas standardów i procedur.

Do różnic programowych dochodzi kwestia porozumiewania się z pacjentem. Choć od maja 2026 roku wymagany będzie certyfikat językowy na poziomie B1, środowisko medyczne postuluje zaostrzenie tych rygorów.

Każdy Polak ma prawo oczekiwać, że będzie mógł skutecznie i bez przeszkód porozumieć się ze swoim lekarzem

– podkreślał prezydent Karol Nawrocki, uzasadniając weto wobec przepisów łagodzących wymogi dokumentacyjne.

 

Napięcie na linii resort zdrowia – samorząd

Sytuacja stała się zarzewiem konfliktu między Ministerstwem Zdrowia a Naczelną Izbą Lekarską. Resort liczył na elastyczność w wygaszaniu uprawnień do czasu wejścia w życie nowych regulacji, jednak samorząd lekarski stoi na straży litery prawa. NIL jednoznacznie odrzuca sugestie o wstrzymywaniu decyzji administracyjnych, co pogłębia impas w relacjach z ministerstwem i stawia pod znakiem zapytania stabilność kadrową polskich szpitali w nadchodzących miesiącach.