Dyplomacja

Pat w sprawie MiG-ów dla Ukrainy. Na przeszkodzie stanęły pieniądze i drony

Przekazanie polskich myśliwców Ukrainie zostało wstrzymane. Powodem są rozbieżności finansowe dotyczące modernizacji maszyn oraz brak postępów w wymianie technologii dronowych.
Pat w sprawie MiG-ów dla Ukrainy. Na przeszkodzie stanęły pieniądze i drony

Wymiana barterowa pod znakiem zapytania

Przekazanie polskich odrzutowców MiG-29 ukraińskiemu lotnictwu wciąż nie doszło do skutku, mimo wcześniejszych optymistycznych zapowiedzi. Choć Warszawa deklaruje wolę wsparcia, fundamentem porozumienia miała być zasada wzajemności. Polska liczyła na dostęp do cennych doświadczeń Kijowa w produkcji bezzałogowców i systemów rakietowych, które sprawdziły się bezpośrednio na froncie.

Obecnie rozmowy utknęły na etapie uzgodnień między przedstawicielami przemysłu z obu krajów. Brak konkretnych decyzji w sprawie transferu ukraińskiego know-how do Polski bezpośrednio wpływa na wstrzymanie transportu maszyn. Bez postępu w obszarze technologii dronowych, polska strona nie widzi możliwości finalizacji umowy.

Kto zapłaci za ulepszenie myśliwców?

Kolejnym punktem zapalnym okazały się oczekiwania strony ukraińskiej dotyczące stanu technicznego samolotów. Kijów chce, aby maszyny trafiły do nich po gruntownej modernizacji, dostosowującej je do współczesnego pola walki. Problem polega na tym, że koszty tych prac miałaby pokryć Polska.

Mam takie przekonanie, że Ukraińcy chcieliby, aby te MiG-i były dopasowane do bardziej nowoczesnych warunków bojowych. Natomiast po naszej stronie w tym momencie nie ma zainteresowania i zgody na to, abyśmy ponosili tego koszty

Tak sytuację komentuje wiceminister obrony narodowej, Paweł Zalewski. Stanowisko resortu jest jasne: Polska wymienia swoją flotę na nowsze modele i nie zamierza inwestować w sprzęt, który i tak ma zostać przekazany sąsiadowi. Myśliwce są oferowane w obecnej konfiguracji, w jakiej służą polskim pilotom.

Polityczne spięcia w Warszawie

Sprawa myśliwców odbija się echem także w polskiej polityce wewnętrznej. Doszło do wymiany zdań między Karolem Nawrockim a szefem MON, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Kością niezgody stał się poziom przejrzystości działań rządu w tej kwestii:

  • Karol Nawrocki sugerował brak dostatecznych informacji o przebiegu negocjacji.
  • Szef resortu obrony stanowczo odrzucił te oskarżenia, zapewniając o pełnej transparentności procesu.

Mimo trudnych negocjacji i rozbieżności finansowych, kanały komunikacji między Warszawą a Kijowem pozostają otwarte. Sukces rozmów zależy teraz od wypracowania kompromisu w sprawie kosztów ulepszeń oraz tempa wymiany technologicznej, która ma wzmocnić polski przemysł obronny.