Jedna fotograficzna relacja z weekendowego spotkania wystarczyła, by w mediach społecznościowych ruszyła fala domysłów na temat rzekomego, potajemnego ślubu Filipa Chajzera. Powodem zamieszania stała się winietka na uroczystym stole, sugerująca zmianę stanu cywilnego jego partnerki.
Niewinna pomyłka podczas chrzcin
Jak się okazuje, fani i obserwatorzy zbyt pochopnie zinterpretowali kadry z wykwintnego przyjęcia. Dziennikarz wraz z narzeczoną Bianką uczestniczyli jako goście w uroczystości chrztu u swojej przyjaciółki Oli. To właśnie organizatorka wywołała całe zamieszanie, nie znając dokładnego nazwiska 19-letniej partnerki prezentera.
Autorka spotkania postanowiła przypisać dziewczynie nazwisko jej ukochanego. Na karcie imiennej pojawił się napis „Bianka Chajzer” oraz wymowne powitanie. Gest ten spotkał się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem ze strony obecnych na miejscu krewnych dziennikarza – w tym jego rodziców oraz siostry.
Szybka reakcja na internetowe spekulacje
Widząc rosnące zamieszanie w sieci, prezenter postanowił niezwłocznie rozwiać wszelkie wątpliwości i przytoczył kulisy zdarzenia:
Byliśmy wczoraj gośćmi naszej przyjaciółki na chrzcinach. Ola nie za bardzo miała pojęcie, jak ma na nazwisko moja wspaniała narzeczona, tak więc a priori powiększyła rodzinę Chajzer. Uznaliśmy z rodzicami i siostrą, że komponuje się wspaniale
Kiedy odbędzie się właściwa uroczystość?
Mimo wykwintnego menu, imprezowej muzyki i opisu o celebracji, opublikowana relacja ze spotkania nie była pamiątką z wesela. Fani pary nie muszą się jednak obawiać – pierwotne plany matrymonialne pozostają aktualne.
Główne wydarzenie ma odbyć się zgodnie z planem pod koniec września. Warto przypomnieć, że wybranka dziennikarza cieszy się sympatią jego bliskich – ojciec prezentera, Zygmunt Chajzer, określił ją wcześniej jako ładną, fajną i miłą dziewczynę.