Napięcie na linii Warszawa-Tel Awiw i polskie śledztwo
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu kontynuuje dochodzenie dotyczące tragicznej śmierci polskiego wolontariusza, Damiana Sobola, który zginął w wyniku ostrzału konwoju humanitarnego w Strefie Gazy. Polskie organy ścigania bezwzględnie domagają się przekazania kompletnej dokumentacji oraz materiałów dowodowych zarówno ze strony Izraela, jak i Stanów Zjednoczonych.
Stanowcza postawa krajowych władz wiąże się również z krokami dyplomatycznymi. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało szefa izraelskiej placówki w Warszawie, przekazując bardzo krytyczne stanowisko wobec dotychczasowych wyjaśnień przedstawianych przez stronę izraelską.
Przyczyny pomyłki według izraelskich wojskowych
Siły Obronne Izraela (IDF) przeprowadziły wewnętrzne badanie incydentu. Z przedstawionego podsumowania wynika, że do uderzenia w pojazdy organizacji World Central Kitchen (WCK) doprowadziła błędna identyfikacja celu.
Strona izraelska wylicza konkretne czynniki, które jej zdaniem doprowadziły do pomyłki:
- niezgłoszenie armii obecności prywatnej, uzbrojonej ochrony chroniącej transport przed bojownikami Hamasu,
- zjazd z wcześniej uzgodnionej trasy przejazdu bez powiadomienia wojska.
Do kwestii nakładających się uchybień odwoływał się wcześniej szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, zaznaczając, że nieprawidłowości pojawiły się po obu stronach.
Decyzje dyscyplinarne i wstrzymana pomoc
W efekcie ustaleń wewnętrznych w strukturach wojskowych wyciągnięto konsekwencje personalne. Decyzją ówczesnego Szefa Sztabu Generalnego odwołano ze stanowisk dwóch oficerów brygady, w tym osobę odpowiedzialną za wsparcie humanitarne. Ponadto oficjalne nagany przyznano dowódcom wyższych szczebli, w tym kierującemu Dowództwem Południowym.
Tragiczny atak miał miejsce w rejonie Dajr al-Balah, niedługo po odebraniu ładunku żywności dostarczonego drogą morską z Cypru. W ataku śmierć poniosło łącznie siedem osób – obok Polaka zginęli obywatele Wielkiej Brytanii, Australii, osoba posiadająca paszport amerykańsko-kanadyjski oraz palestyński kierowca. Po tym zdarzeniu fundacja WCK podjęła decyzję o czasowym zawieszeniu operacji pomocowych w tym rejonie.