Kultura i rozrywka potrafią stanowić potężne narzędzie budowania międzynarodowych wpływów. Przekonały się o tym władze w Kijowie, które postanowiły zdecydowanie uderzyć w jeden z najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich towarów eksportowych – popularną animację dla dzieci „Masza i Niedźwiedź”.
Cyfrowy ban i odcięcie od zysków
Głównym celem wprowadzonych restrykcji jest wyeliminowanie możliwości zarabiania na produkcji, z której dochody zasilają rosyjską kasę państwową. Decyzja podpisana przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego obejmuje nie tylko same prawa do marki, ale też bezpośrednio studio Animaccord oraz pięć kluczowych postaci z kierownictwa firmy.
Działania Kijowa nie ograniczą się wyłącznie do lokalnego rynku. Ukraińskie władze zapowiadają szeroko zakrojoną dyplomację cyfrową:
- Wystosowanie oficjalnych apelów do międzynarodowych platform streamingowych o wstrzymanie wypłat z monetyzacji.
- Dążenie do całkowitego wycofania bajki z zagranicznych stacji telewizyjnych oraz serwisów VOD.
Jak zaznaczyła ukraińska minister kultury Tetiana Bereżna, przyjęte regulacje tworzą pełne zaplecze prawne, aby skutecznie uniemożliwić dalszą dystrybucję tych treści.
Narzędzie „soft power” czy zwykła bajka?
Choć perypetie małej dziewczynki i jej opiekuna zyskały gigantyczną popularność na całym świecie (w tym również wśród polskich widzów), ukraińscy eksperci i politycy zwracają uwagę na drugie dno. Serial wpisuje się w koncepcję tzw. soft power – pojęcia ukutego przez politologa Josepha Nye’a, określającego zdolność do zyskiwania sympatii i kształtowania postaw poprzez kulturę oraz wartości.
Analitycy wskazują, że w poszczególnych epizodach pojawiają się nawiązania do symboliki radzieckiej. Istnieją obawy, że pozytywny wizerunek produkcji służy ocieplaniu wizerunku Rosji i budowaniu przekazu zbieżnego z linią polityczną Kremla.
Ostra riposta ze strony Kremla
Działania ukraińskich władz wywołały natychmiastowy sprzeciw w Moskwie. Do sprawy odniósł się oficjalnie rzecznik rosyjskiego prezydenta, Dmitrij Pieskow.
Ukraina rozpoczęła już nawet wojnę z kreskówkami – przekonywał Pieskow, twierdząc, że bajka odniosła globalny sukces wyłącznie ze względu na uniwersalne i pozytywne przesłanie.
Mimo krytyki ze strony Rosji, strona ukraińska deklaruje konsekwencję. Kijów uważa, że żaden sektor branży rozrywkowej przynoszący dochody państwu-agresorowi nie powinien pozostać poza systemem sankcyjnym.