Świat

Kryzys wodny w Tiumeni. Milion mieszkańców zmaga się z odorem z kranów

Poważna awaria ekologiczna w zachodniej Syberii pozbawiła mieszkańców Tiumeni dostępu do świeżej wody. Powódź na rzece Tura sprawiła, że z miejskich kranów wydobywa się zapach rozkładającej się materii.
Kryzys wodny w Tiumeni. Milion mieszkańców zmaga się z odorem z kranów

Mieszkańcy Tiumeni, kluczowego miasta w zachodniej części Syberii, od kilkunastu dni funkcjonują w warunkach drastycznie obniżonego standardu sanitarnego. W domowych kranach ponad miliona osób pojawiła się ciecz o nieznośnej woni przypominającej ścieki. Skala problemu jest tak duża, że w sprawę musiały zaangażować się najwyższe organy kontrolne w państwie.

Przyczyny ekologicznego paraliżu

U źródeł problemu leży gwałtowne wezbranie rzeki Tura. Poziom wody w tym zbiorniku osiągnął 891 centymetrów, co oznacza przekroczenie progu alarmowego o blisko pół metra. Tak silny nurt doprowadził do wymycia ogromnych pokładów osadów z okolicznych bagien oraz terenów rolniczych.

Nagromadzenie zanieczyszczeń w korycie rzeki wywołało łańcuch niszczycielskich zjawisk:

  • Gwałtowny spadek natlenienia wody, prowadzący do masowego śnięcia ryb.
  • Intensywne procesy gnilne materii organicznej zalegającej w wodzie.
  • Przenikanie odrzucającego zapachu do miejskiego systemu dystrybucji.

Oficjalne komunikaty a rzeczywistość mieszkańców

Aleksandr Moor, sprawujący funkcję gubernatora obwodu, stara się uspokajać nastroje. W swoich wypowiedziach podkreśla, że choć woda wykazuje pewne nieprawidłowości w zakresie właściwości organoleptycznych, to według oficjalnych analiz nie zagraża ona bezpośrednio życiu obywateli. Według administracji, dopóki poziom rzeki nie opadnie, pewne odchylenia w zapachu mogą się utrzymywać.

Zupełnie inaczej sytuację postrzegają sami tiumeńczycy. Media społecznościowe zalała fala krytyki dotycząca niemożności zachowania podstawowej higieny czy umycia naczyń. Szczególnym wyzwaniem jest logistyka dostaw wody pitnej. Choć w regionie uruchomiono kilkadziesiąt punktów dystrybucji i dodatkowe hydranty, dla miliona odbiorców to wciąż kropla w morzu potrzeb. Najtrudniejsza sytuacja dotyka seniorów, którzy zmuszeni są do transportowania ciężkich baniaków do swoich mieszkań.

Bezpieczeństwo i kroki prawne

Mimo zapewnień o zachowaniu norm sanitarnych przez instytucje takie jak Rospotriebnadzor, służby wydały jasne zalecenie: każda kropla wody z sieci musi zostać przegotowana przed użyciem. Rekomendowane jest również korzystanie z zapasów butelkowanych.

Obecnie nadzór nad kryzysem przejął rosyjski Komitet Śledczy. Śledczy mają za zadanie zweryfikować, czy lokalne służby i zarządcy infrastruktury dopełnili obowiązków w zakresie ochrony ludności przed skutkami wezbrania rzeki. Na ten moment jakość wody w rzece Tura określa się jako krytycznie niską, a powrót do normalności zależy wyłącznie od czynników hydrologicznych.