Polityka

Kaczyński uderza w nowe władze Węgier. Widzi tam „metody Tuska”

Lider PiS ostro skomentował aresztowanie Balázsa Búsa w Budapeszcie. Jarosław Kaczyński uważa, że premier Péter Magyar kopiuje styl rządzenia polskiej koalicji, co nazywa polityczną zemstą.
Kaczyński uderza w nowe władze Węgier. Widzi tam „metody Tuska”

Nowy front krytyki: Kaczyński ostrzega Budapeszt

Relacje polsko-węgierskie wchodzą w nową, burzliwą fazę. Jarosław Kaczyński publicznie skrytykował obecny kurs polityczny nad Dunajem, dostrzegając w nim niebezpieczne analogie do sytuacji w naszym kraju. W opinii prezesa Prawa i Sprawiedliwości, nowy szef węgierskiego rządu, Péter Magyar, zaczął stosować mechanizmy, które lider opozycji utożsamia z działaniami Donalda Tuska.

Głównym zarzutem stawianym przez Kaczyńskiego jest domniemane wykorzystywanie aparatu sprawiedliwości do uderzania w oponentów politycznych. Według lidera PiS, obecne wydarzenia na Węgrzech to przejaw nagonki, która może przynieść fatalne skutki dla tamtejszej stabilności.

Sprawa Balázsa Búsa i kontekst polski

Bezpośrednim powodem tak ostrej reakcji stało się osadzenie w areszcie Balázsa Búsa, byłego burmistrza III dzielnicy Budapesztu. Dla polskiej prawicy Bús nie jest postacią anonimową. Kaczyński przypomniał o jego zasługach dla pielęgnowania wspólnej historii, w tym o dbałości o pomniki upamiętniające ks. Jerzego Popiełuszkę oraz ofiary mordu w Katyniu.

„Wszystko wskazuje na to, że nowy węgierski premier Péter Magyar podąża drogą Tuska, co najprawdopodobniej nie najlepiej rokuje dla jego politycznej przyszłości. Widzimy to już w Polsce. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie…” – napisał Jarosław Kaczyński.

Zarzuty finansowe i linia obrony

Sprawa ma jednak drugie dno, związane z poważnymi oskarżeniami natury gospodarczej. Węgierskie służby badają wątki dotyczące nieprawidłowości w Narodowym Funduszu Kultury (NKA), gdzie Bús pełnił funkcję wiceprezesa do kwietnia 2024 roku. Śledztwo koncentruje się na kilku punktach:

  • podejrzeniach o szeroko zakrojoną korupcję,
  • skandalu wokół dystrybucji środków publicznych,
  • niejasnościach przy wydatkowaniu kwoty rzędu 17 miliardów forintów.

Sam zainteresowany oraz jego prawnicy kategorycznie odrzucają te oskarżenia. Twierdzą, że Bús stał się „więźniem politycznym” nowej ekipy rządzącej, a jedyną przyczyną jego problemów jest przynależność do opozycyjnego dziś Fideszu. Sytuacja ta zbiega się w czasie z głębokimi zmianami kadrowymi w węgierskich instytucjach państwowych, w tym z wyborem nowej głowy państwa po zakończeniu kadencji przez Tamása Sulyoka.