Rząd koalicyjny podejmuje konkretne kroki w celu przebudowy składu Trybunału Konstytucyjnego. Podczas ostatniego spotkania z mediami, szef rządu ogłosił, że Maciej Berek, pełniący dotychczas funkcję ministra odpowiedzialnego za legislację i wdrażanie polityk państwa, otrzymał zielone światło na start w wyborach do TK.
Misja naprawcza w Trybunale
Decyzja o delegowaniu jednego z najbliższych współpracowników premiera do Trybunału ma być sygnałem chęci przywrócenia tej instytucji standardów konstytucyjnych. Donald Tusk nie szczędził pochwał pod adresem kandydata, określając go mianem wybitnego praktyka prawa, który wyróżnia się bezstronnością.
Premier zaznaczył, że Berek to postać wyjątkowo stanowcza. W kuluarach mówi się o nim jako o urzędniku, który nie ulega naciskom, co ma być kluczowe w procesie odnowy organu, który obecnie budzi wiele zastrzeżeń prawnych. Kandydatura ta ma być jeszcze konsultowana wewnątrz koalicji rządzącej.
"Nie znam osoby lepiej przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem" – zadeklarował Donald Tusk.
Zmiany personalne w Kancelarii Premiera
Odejście tak istotnej postaci z rządu wymusza natychmiastowe zmiany organizacyjne. Obowiązki, które do tej pory spoczywały na barkach Macieja Berka, zostaną przekazane w nowe ręce. Procesy legislacyjne oraz nadzór nad polityką rządu przejmie Joanna Knapińska, która obecnie kieruje Rządowym Centrum Legislacji.
Ta roszada ma zapewnić płynność prac nad nowymi ustawami, podczas gdy Berek skupi się na przygotowaniach do nowej roli w wymiarze sprawiedliwości. Reorganizacja ta jest postrzegana jako konieczny koszt próby odzyskania wpływu na kształt TK przez obecną większość parlamentarną.
Kontrowersje i obawy o bezstronność
Nominacja wzbudza jednak emocje po drugiej stronie barykady politycznej. Bogdan Święczkowski, sprawujący funkcję prezesa TK, wyraził zaniepokojenie tą kandydaturą, sugerując dawne powiązania ministra z kontrowersyjnymi sprawami, mimo że zostały one umorzone przez śledczych. Święczkowski zapowiedział jednak, że jeśli Sejm dokona wyboru, a Prezydent odbierze ślubowanie, zapewni nowemu sędziemu miejsce do pracy.
Pojawiają się również pytania o to, jak Maciej Berek zachowa się w sprawach dotyczących ustaw, które sam współtworzył. Rząd uspokaja, że:
- kandydat posiada wysoką etykę zawodową i będzie wyłączał się z orzekania w sytuacjach spornych;
- jego doświadczenie w tworzeniu prawa będzie atutem w ocenie jego konstytucyjności;
- priorytetem jest uniknięcie jakichkolwiek zarzutów o stronniczość.
Szerszy obraz: Konflikt ze Strasburgiem
Sprawa obsady Trybunału Konstytucyjnego toczy się w cieniu narastającego napięcia międzynarodowego. Europejski Trybunał Praw Człowieka weryfikuje obecnie działania polskich władz wobec sędziów, którym uniemożliwiono pracę. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje, że Polska znajduje się pod lupą instytucji międzynarodowych, co dodatkowo motywuje rząd do szybkich zmian kadrowych w TK.