Trudna przyszłość relacji i widmo postawy antyzachodniej
Zamiast zacieśniania więzi, w relacjach między Kijowem a Warszawą pojawia się coraz więcej napięć. Eksperci ds. geopolityki dostrzegają niebezpieczny trend, w którym narastające po obu stronach granicy resentymenty mogą zaważyć na przyszłości całego regionu.
W programie „Bez doktryny” do tego zagadnienia odniosła się Anna Maria Dyner, analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM). Ostrzegła ona przed najgroźniejszą konsekwencją długotrwałego kryzysu.
– Obawiam się jeszcze scenariusza, że Ukraina to będzie państwo może nie prorosyjskie, ale antyzachodnie – zaznaczyła ekspertka PISM.
Rosyjska propaganda wyczekuje na każdy błąd
Rosnące niechęci są skrupulatnie obserwowane na Kremlu. Służby oraz trolle internetowe podległe Moskwie tylko czekają na okazję, aby podsycać konflikty i rozdmuchać każdy lokalny spór do rangi kryzysu dyplomatycznego.
Jak podkreśla Dyner, wszelkie przejawy niechęci po obu stronach stanowią paliwo dla działań dezinformacyjnych:
– Musimy mieć pełną świadomość, że każde nastroje antypolskie w Ukrainie czy antyukraińskie w Polsce to jest woda na młyn rosyjskich trolli i propagandy, która będzie sączyć ten jad w krwioobiegi naszych państw – ostrzegła analityczka.
Negocjacje akcesyjne a rola Polski jako „chłopca do bicia”
Napięcia społeczne znajdują odzwierciedlenie w badaniach opinii publicznej. Z opublikowanych niedawno danych wynika, że obecnie jedynie około połowy obywateli Ukrainy uznaje Polskę za kraj o przyjaznym nastawieniu.
Taki stan rzeczy może przynieść negatywne skutki podczas nadchodzących rozmów o wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej. Negocjacje te będą z natury wymagające i długotrwałe. Zamiast kierować zarzuty wobec silniejszych graczy, takich jak Niemcy czy Francja, Kijowowi może być znacznie łatwiej obarczać odpowiedzialnością Warszawę.
Do najważniejszych ryzyk dla wzajemnych stosunków należą obecnie:
- Przesunięcie ciężaru odpowiedzialności: Łatwość obwiniania Polski za ewentualne niepowodzenia integracyjne.
- Pozycja politycznego celu: Sprowadzenie Warszawy do roli głównego obiektu krytyki w ukraińskiej przestrzeni publicznej.
- Trwałe uszczerbki w sojuszu: Brak chłodnej kalkulacji i uleganie lokalnym sprzecznościom interesów.