Nowa wizja bezpieczeństwa według Wałerija Załużnego
Zamiast bezowocnego oczekiwania na akcesję do struktur transatlantyckich, Ukraina powinna skupić się na budowaniu nowoczesnych, technologicznych sojuszy. Wałerij Załużny, pełniący obecnie funkcję ambasadora, podczas spotkania dyplomatów w Kijowie przedstawił zaskakująco chłodną ocenę szans swojego kraju na członkostwo w NATO. Jego zdaniem organizacja w obecnym kształcie nie przystaje do realiów współczesnej wojny.
Koniec ery „bajek” o członkostwie
Były naczelny dowódca ukraińskiej armii nie przebierał w słowach, podsumowując lata starań o zbliżenie z Sojuszem. Przez ponad dekadę osobiście nadzorował on wdrażanie zachodnich standardów w siłach zbrojnych, co dziś ocenia z dużą rezerwą.
„Znam NATO bardzo dobrze. Przez około 12 lat osobiście dbałem o to, abyśmy przyjęli standardy NATO i co roku słuchałem bajek, że jesteśmy o krok od dołączenia. Niestety, nigdy do niego nie dołączymy” – stwierdził Załużny.
Według dyplomaty główną przeszkodą jest strukturalny anachronizm. NATO opiera się na doktrynach wypracowanych jeszcze w połowie ubiegłego wieku, które nie korespondują z doświadczeniem bojowym ukraińskich żołnierzy ani z nowoczesnymi zagrożeniami generowanymi przez Rosję.
Dekada opóźnienia i technologiczna przepaść
Analiza Załużnego wskazuje na głęboki kryzys operacyjny Sojuszu. Uważa on, że kraje zachodnie mogą potrzebować nawet dziesięciu lat, aby dostosować swój potencjał technologiczny do poziomu, który pozwoliłby na skuteczną konfrontację na współczesnym polu walki. To sprawia, że NATO przestaje być postrzegane jako jedyny i pewny gwarant pokoju.
Gdzie szukać wsparcia? Alternatywne kierunki
Skoro drzwi do NATO pozostają de facto zamknięte, Ukraina musi szukać innych form zabezpieczenia swoich interesów. Załużny wskazał na kilka kluczowych obszarów, które mogą stać się fundamentem nowej architektury obronnej:
- Budowa europejskiego bloku militarnego, niezależnego od dotychczasowych struktur.
- Aktywne wejście do JEF (Joint Expeditionary Force), które mimo obecnych słabości, rokuje lepiej niż skostniała biurokracja.
- Sojusze technologiczne oparte na systemach antybalistycznych oraz operacjach w domenie kosmicznej.
Mimo sceptycyzmu wobec samej organizacji, Kijów wciąż pilnie potrzebuje zachodniego wsparcia technicznego. Priorytetem pozostaje pozyskanie nowoczesnych rozwiązań w zakresie obrony przeciwrakietowej, bez których przetrwanie w warunkach agresji jest niemożliwe. Załużny ubolewa jednak, że Ukraina nie wykazuje wystarczającej determinacji w dążeniu do partnerstwa w ramach mniejszych, ale bardziej elastycznych inicjatyw, takich jak wspomniany JEF.