Polityka

Kontrowersyjny akt łaski prezydenta Nawrockiego. Roman Giertych grzmi o kolesiostwie

Decyzja Karola Nawrockiego o ułaskawieniu Adama Borowskiego wywołała polityczną burzę. Roman Giertych oskarża głowę państwa o kolesiostwo i zapowiada nową strategię rozliczeń.
Kontrowersyjny akt łaski prezydenta Nawrockiego. Roman Giertych grzmi o kolesiostwie

Polityczne starcie o prawo łaski

Relacje na linii Pałac Prezydencki – Roman Giertych weszły w nową fazę konfliktu po ogłoszeniu decyzji o ułaskawieniu trzech osób. Choć prezydencki minister Mateusz Kotecki przedstawił listę ułaskawionych, uwaga opinii publicznej niemal natychmiast skupiła się na jednym nazwisku: Adamie Borowskim.

Zasługi historyczne kontra wyrok za zniesławienie

Adam Borowski, znany z działalności w opozycji demokratycznej, został wcześniej skazany na pół roku więzienia. Podstawą wyroku był artykuł 212 Kodeksu karnego, dotyczący zniesławienia Romana Giertycha w mediach. Według posła KO, skazany nie tylko naruszył jego dobra osobiste, ale również nie stosował się do wcześniejszych orzeczeń sądowych.

Kancelaria Prezydenta argumentuje jednak, że w tej sprawie przeważyły inne czynniki niż sam czyn zabroniony. Minister Kotecki wskazał na:

  • pogarszający się stan zdrowia oraz zaawansowany wiek skazanego;
  • stabilną sytuację życiową i fakt, że przestępstwo miało charakter jednostkowy;
  • niekwestionowany wkład Borowskiego w budowę wolnej Polski przed laty.

Ostre oskarżenia i nowa taktyka Giertycha

Roman Giertych zareagował na te doniesienia w sposób niezwykle emocjonalny. W mediach społecznościowych wprost zasugerował, że decyzja głowy państwa jest formą spłaty długu wdzięczności za pomoc w kampanii wyborczej.

Większego przykładu kolesiostwa nie znajdziecie

Poseł Koalicji Obywatelskiej twierdzi, że Borowski brał udział w organizowaniu struktur kontrolujących liczenie głosów dla Karola Nawrockiego. W związku z tym Giertych zapowiedział rewizję planów dotyczących rozliczania innych polityków związanych z poprzednią władzą. Jego zdaniem, dopóki obecny prezydent sprawuje urząd, procesy karne mogą mijać się z celem, gdyż skazani mogą liczyć na prezydencką interwencję. Rozwiązaniem ma być takie planowanie postępowań, by prawomocne wyroki zapadały dopiero po zakończeniu kadencji Nawrockiego.