Ostatnie występy polskiej liderki rankingu WTA stały się pretekstem do głębszej analizy jej kondycji mentalnej. Choć kibice przyzwyczaili się do sukcesów, dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska w rozmowie z Lechem Sidorem w podcaście „Trzeci Serwis” zaprezentowała wyjątkowo pesymistyczny scenariusz dotyczący przyszłości polskiej tenisistki. Jej zdaniem, pod maską profesjonalizmu może kryć się poważny problem.
Relacja z psychologiem pod lupą
Jednym z najmocniejszych punktów wypowiedzi terapeutki była krytyka struktury sztabu Igi Świątek. Ekspertka zwróciła uwagę na zastanawiającą trwałość współpracy z Darią Abramowicz, co kontrastuje z rotacjami na stanowisku trenera tenisa. Woydyłło-Osiatyńska poddała w wątpliwość skuteczność obecnego modelu wsparcia psychologicznego.
- Brak świeżości: Sugestia, że długoletnia relacja z jednym specjalistą może hamować rozwój zawodniczki.
- Motywacje finansowe: Padły pytania o to, czy obecność psychologa w zespole nie jest podyktowana głównie korzyściami materialnymi.
- Efektywność wsparcia: Wątpliwości, czy obecne metody realnie pomagają Świątek radzić sobie z narastającą presją.
Według dr Woydyłło-Osiatyńskiej, rola psychologa sportowego w tym konkretnym przypadku może być przeceniana, a sama obecność specjalistki na każdym meczu nie przekłada się na realną poprawę odporności psychicznej zawodniczki.
Teoria o wypaleniu i „spadającym meteorze”
Wypowiedź terapeutki uderzyła bezpośrednio w wizerunek Igi jako osoby niezwykle dojrzałej. Ekspertka postawiła śmiałą tezę, że polska mistrzyni zmaga się z utratą pasji do dyscypliny, która dała jej światowy rozgłos. Użyła przy tym bardzo ostrego porównania do gasnącej gwiazdy.
„Przypuszczam, że ona się wypaliła, że tenis wystarczył jej na kilka lat spektakularnego wspinania się. Rozbłysła jak gwiazda, a teraz już nią nie jest, jest spadającym meteorem”
Zdaniem Woydyłło-Osiatyńskiej, Świątek może czuć się w obecnej sytuacji zagubiona i „wystraszona”, a jej publiczny wizerunek osoby rozumnej i poukładanej może nie pokrywać się z rzeczywistym stanem emocjonalnym.
Potrzeba nowych wyzwań poza kortem
Jako receptę na obecne trudności, psychoterapeutka wskazała konieczność poszerzenia horyzontów intelektualnych. Zasugerowała, że dobrym rozwiązaniem dla Igi mogłoby być podjęcie studiów. Miałoby to pomóc w wypełnieniu pewnej luki, która – zdaniem ekspertki – pojawiła się w życiu młodej sportsmenki wraz z rosnącą profesjonalizacją jej kariery.
Mimo burzy, jaką wywołały te słowa w mediach społecznościowych i serwisach sportowych, obóz Igi Świątek konsekwentnie milczy. Brak oficjalnego stanowiska ze strony tenisistki czy Darii Abramowicz sprawia, że dyskusja o przyszłości liderki i jej odporności na krytykę staje się jeszcze bardziej intensywna.