Polityczna odpowiedzialność wiceszefa resortu
Arkadiusz Myrcha, pełniący funkcję wiceministra sprawiedliwości, zadeklarował pełną gotowość do poniesienia konsekwencji za swoje dawne działania. Polityk poinformował, że nie zamierza blokować procedur prawnych i planuje złożyć oświadczenie o zrzeczeniu się przywileju parlamentarnego. Decyzja ta jest reakcją na dokumenty, które trafiły właśnie do laski marszałkowskiej.
Podtrzymuję moje wcześniejsze deklaracje, że nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności za naruszenie ciszy wyborczej. To był mój błąd.
Mechanizm pomyłki czy świadoma agitacja?
Podstawą obecnych problemów prawnych wiceszefa resortu jest incydent z maja ubiegłego roku. W trakcie pierwszej tury wyborów prezydenckich, na profilu społecznościowym Myrchy opublikowano grafikę agitacyjną. Materiał zachęcający do oddania głosu na konkretnego kandydata pojawił się w sieci w sobotni poranek, gdy obowiązywał już ścisły zakaz prowadzenia kampanii.
Polityk od początku tłumaczył to zdarzenie problemami natury technicznej. Według jego wyjaśnień, posty zostały zaplanowane z wyprzedzeniem, a ich publikacja po północy była wynikiem usterki systemu, a nie celowym złamaniem przepisów. Mimo błyskawicznego usunięcia treści, sprawa została zgłoszona odpowiednim organom przez polityków opozycji, m.in. Dariusza Mateckiego.
Konsekwencje naruszenia ciszy wyborczej
Wniosek o uchylenie immunitetu, przygotowany przez policję, został przekazany przez Prokuraturę Generalną do Marszałka Sejmu. Choć sprawa dotyczy wykroczenia, polskie prawo przewiduje za takie czyny kary finansowe. Złamanie ciszy wyborczej, która rozpoczyna się dobę przed głosowaniem, jest traktowane przez służby bardzo rygorystycznie.
Warto przypomnieć szerszy kontekst tamtych wydarzeń:
- Zgłoszenie o naruszeniu prawa wpłynęło m.in. poprzez numer alarmowy 112 oraz do instytutu NASK.
- W trakcie tamtego weekendu wyborczego policja odnotowała w całym kraju ponad 300 podobnych incydentów.
- Zgodnie z Kodeksem wyborczym, zakaz agitacji obejmuje wszelkie formy komunikacji, w tym media społecznościowe.
Dobrowolne poddanie się procedurze przez wiceministra otwiera drogę do szybkiego zakończenia postępowania w trybie przewidzianym dla spraw o wykroczenia. Pozwala to uniknąć długotrwałej batalii w komisji regulaminowej.