Wartości europejskie a historyczne zaszłości
Integracja Ukrainy z Unią Europejską to nie tylko kwestie gospodarcze, ale przede wszystkim wspólnota zasad etycznych. Władysław Teofil Bartoszewski, wiceszef polskiego resortu dyplomacji, jasno wskazuje, że brak rozliczenia z bolesną przeszłością staje się realną przeszkodą na drodze Kijowa do Brukseli. Według relacji wiceministra, większość europarlamentarzystów podziela opinię, że honorowanie formacji odpowiedzialnych za tragiczne wydarzenia historyczne jest nie do pogodzenia z fundamentami zjednoczonej Europy.
Brak decyzyjności szefa dyplomacji?
Choć niedawna wizyta Andrija Sybihy w Warszawie budziła nadzieje na zmianę kursu, rzeczywistość okazała się rozczarowująca. Bartoszewski, powołując się na ocenę ministra Radosława Sikorskiego, użył obrazowego porównania o „pustej teczce”, z którą przyjechał ukraiński gość. Sugeruje to, że mimo poprawnych kontaktów personalnych, ukraiński resort spraw zagranicznych ma ograniczone pole manewru w kluczowych tematach.
W tej sprawie decyduje kancelaria pana prezydenta Zełenskiego
To właśnie w bezpośrednim otoczeniu głowy państwa mają zapadać wiążące decyzje dotyczące polityki pamięci, w tym nazewnictwa jednostek wojskowych czy dalszego blokowania prac ekshumacyjnych na Wołyniu. Nawet bezpośrednie rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z prezesem IPN, Karolem Nawrockim, nie przyniosły dotąd oczekiwanego postępu w kwestii upamiętnienia ofiar zbrodni.
Polityka wewnętrzna ponad relacje z sąsiadem
Analizując postawę Kijowa, polska strona dostrzega w niej element strategii obliczonej na rynek wewnętrzny. Budowanie tożsamości narodowej w oparciu o postacie budzące sprzeciw w Polsce ma służyć wzmocnieniu notowań prezydenta przed nadchodzącą kampanią wyborczą. Bartoszewski ocenia takie podejście jako błąd w sztuce dyplomacji, przywołując historyczną analogię do sojuszu Bohdana Chmielnickiego z Rosją, który w jego ocenie przyniósł Ukrainie tragiczne skutki.
- Brak zgody na ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej pozostaje głównym punktem sporu.
- Polska oczekuje konkretnych gestów i projektów, a nie tylko kurtuazyjnych spotkań.
- Kwestie etyczne i rozliczenie przeszłości mogą stać się twardym warunkiem akcesyjnym do struktur UE.
Obecnie sytuacja wydaje się patowa, a piłka znajduje się po stronie ukraińskiej administracji. Bez zrozumienia, że wspólnota europejska wymaga poszanowania wrażliwości historycznej sąsiadów, proces integracji Kijowa z Zachodem może napotkać bariery trudne do przeskoczenia.