Polityka

Spór o broń jądrową w NATO. Kaczyński zarzuca rządowi brak spójności

Dwugłos w Ministerstwie Obrony Narodowej na temat programu Nuclear Sharing wywołał falę krytyki ze strony opozycji. Jarosław Kaczyński otwarcie mówi o rozłamie w rządzącej koalicji.
Spór o broń jądrową w NATO. Kaczyński zarzuca rządowi brak spójności

Sprzeczne sygnały z MON i reakcja opozycji

Kwestia zaangażowania Polski w atomowy program odstraszania NATO wywołała spore zamieszanie na scenie politycznej. Powodem stały się rozbieżne komunikaty, jakie w ostatnim czasie przekazywali przedstawiciele resortu obrony.

Do sprawy odniósł się szef Prawa i Sprawiedliwości podczas spotkania w Sulejowie. Podczas XII Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” Jarosław Kaczyński zarzucił rządzącym brak jednolitej strategii w kluczowych kwestiach bezpieczeństwa państwa.

To jest władza, która już tak demonstruje swoją zależność od Niemiec, że to po prostu jest niesmaczne

Chaos informacyjny w sprawie Nuclear Sharing

Źródłem dyskusji stała się deklaracja złożona w kwaterze głównej Sojuszu Północnoatlantyckiego przez wiceszefa MON, Pawła Zalewskiego. Zasugerował on, że Warszawa nie stara się o rozmieszczenie głowic nuklearnych na własnym terytorium, aczkolwiek zamierza uczestniczyć w systemie odstraszania.

Wypowiedź ta odbiła się szerokim echem w Europie, po czym została zakwestionowana przez ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zdaniem szefa PiS ta sytuacja ujawnia głębokie pęknięcie wewnątrz koalicji, w której kluczową rolę w blokowaniu inicjatywy ma odgrywać Koalicja Obywatelska.

Jak w praktyce działa atomowe odstraszanie NATO?

Lider opozycji zwrócił uwagę, że rozumienie zasad Nuclear Sharing wymaga sprostowania. Udział w projekcie nie oznacza konieczności stałego przechowywania ładunków w czasie pokoju.

  • Broń udostępniana jest siłom sojuszniczym w momencie wybuchu ewentualnego konfliktu zbrojnego.
  • Decyzja o użyciu arsenału wymaga każdorazowo zgody Stanów Zjednoczonych.

W swoim wystąpieniu Kaczyński odwołał się również do historii, przypominając, że w okresie PRL na terenie Polski stacjonowało 140 radzieckich głowic jądrowych oraz kilkadziesiąt bomb.