Społeczeństwo

Milion złotych dla małego Oliwiera. Wielka mobilizacja po tragedii w Krakowie

Ogromny odzew społeczny po koszmarnym wypadku na krakowskim Podgórzu. Zbiórka na rzecz osieroconego Oliwiera przekroczyła kwotę miliona złotych. Sprawcy tragedii grozi więzienie.
Milion złotych dla małego Oliwiera. Wielka mobilizacja po tragedii w Krakowie

Polacy po raz kolejny pokazali niezwykłą solidarność w obliczu ludzkiego nieszczęścia. Środki gromadzone na rzecz niespełna rocznego chłopca, który w tragicznych okolicznościach stracił oboje rodziców, przekroczyły już granicę miliona złotych. Wpłaty od poruszonych internautów nadal napływają.

Ogromny sukces społecznej akcji pomocowej

Za inicjatywą wsparcia pod nazwą „Bezpieczna przyszłość dla Oliwiera” stoi krakowski radny oraz społecznik Damian Żurawski. Zbiórka zorganizowana w serwisie zrzutka.pl miała na celu finansowe zabezpieczenie dalszego wychowania i edukacji osieroconego dziecka.

  • Pierwotne założenie: 500 tysięcy złotych – kwotę tę zebrano w bardzo krótkim czasie.
  • Aktualne konto: Ponad 1 000 000 zł wpłacone przez tysiące darczyńców.
  • Cel długoterminowy: Zapewnienie maluchowi startu w dorosłość.

Dramatyczne zdarzenie na krakowskim Podgórzu

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w drugiej połowie sierpnia przy ulicy Solnej. Poboczem spacerowało młode małżeństwo z wózkiem dziecięcym. W 32-letnią Klaudię oraz jej rówieśnika Mateusza uderzył pojazd, który zjechał z jezdni wprost na pieszych.

Mimo udzielonej pomocy medycznej, rodzice chłopca zmarli w szpitalu. Ich 8-miesięczny syn Oliwier odniósł liczne obrażenia i trafił pod opiekę lekarzy.

Śledztwo, zarzuty i linia obrony kierowcy

Autem marki Volkswagen kierował 26-letni Hubert B., pochodzący z województwa mazowieckiego. W samochodzie znajdowało się również trzech pasażerów w wieku 27–28 lat. Z ustaleń policji wynika, że w miejscu ograniczenia prędkości do 30 km/h pojazd poruszał się z prędkością sięgającą około 70 km/h.

Podejrzany nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że do utraty panowania nad autem przyczyniły się koleiny wypełnione wodą oraz opłakany stan nawierzchni.

Badanie wykazało, że mężczyzna był trzeźwy, jednak śledczy czekają jeszcze na wyniki ekspertyzy pod kątem obecności środków odurzających. Kierowca został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Za doprowadzenie do śmiertelnego wypadku grozi mu wyrok do 8 lat pozbawienia wolności.