Przyszłość swobodnego przemieszczania się w Europie stanęła pod znakiem zapytania w obliczu wydarzeń w afrykańskiej enklawie Hiszpanii. Nagła destabilizacja sytuacji w Ceucie, gdzie w ciągu jednej doby granicę sforsowała rekordowa liczba osób, wywołała natychmiastową reakcję państw członkowskich UE. Kryzys ten stał się zarzewiem poważnego sporu o skuteczność polityki azylowej i szczelność zewnętrznych kordonów wspólnoty.
Polska recepta na szczelne granice
W dyskusję nad bezpieczeństwem kontynentu mocno zaangażował się polski premier. Donald Tusk, odnosząc się do wydarzeń w Hiszpanii, zasugerował, że Madryt powinien przeanalizować i wdrożyć metody stosowane obecnie przez Warszawę. Szef polskiego rządu podkreślił, że przetrwanie strefy Schengen zależy od determinacji w odpieraniu presji migracyjnej.
Polska argumentuje swoje stanowisko doświadczeniem zdobytym na granicy z Białorusią. Według Warszawy kluczem do sukcesu jest połączenie trzech elementów:
- budowy zaawansowanych barier fizycznych,
- zaostrzenia przepisów dotyczących procedur azylowych,
- znaczącego dofinansowania służb mundurowych chroniących linię graniczną.
Kryzys w Ceucie i widmo izolacji Hiszpanii
Sytuacja w samej Ceucie pozostaje napięta. Skala napływu ludzi, która przekroczyła barierę sześćdziesięciu tysięcy osób w zaledwie 24 godziny, zmusiła tamtejszy rząd do wyprowadzenia wojska na ulice. Choć premier Pedro Sanchez unika ogłoszenia stanu wyjątkowego, zapowiedział już wzniesienie nowych zapór morskich, które mają ułatwić procedury odsyłania migrantów do Maroka.
Chaos na południu Europy zaktywizował zwolenników radykalnych kroków dyplomatycznych. Premier Włoch, Giorgia Meloni, zaproponowała czasowe wykluczenie Hiszpanii z układu z Schengen. Inicjatywa ta błyskawicznie zyskała sojuszników w innych częściach Europy. Gotowość do poparcia restrykcji wobec Madrytu zadeklarowały m.in.:
- Finlandia, Norwegia i Szwecja,
- Dania oraz Czechy.
Statystyki Frontexu jako linia obrony Madrytu
W odpowiedzi na falę krytyki, Pedro Sanchez zaprezentował dane agencji Frontex obejmujące lata 2021–2026. Hiszpański premier stara się dowieść, że mimo obecnego kryzysu w Ceucie, to inne szlaki pozostają bardziej obciążone nielegalną migracją. Z przedstawionych statystyk wynika, że największy napływ osób odnotowano na następujących kierunkach:
Włochy przyjęły 478 600 osób, Bałkany Zachodnie 340 600, a Grecja 259 800. Hiszpania z wynikiem 234 760 osób plasuje się za nimi, podczas gdy granica wschodnia odnotowała 48 000 przypadków.
Hiszpańska administracja stoi na stanowisku, że obecne problemy wymagają wspólnotowej solidarności, a nie prób dzielenia Europy nowymi barierami wewnętrznymi. Tymczasem w Parlamencie Europejskim narasta presja na zwołanie pilnego posiedzenia, które miałoby wypracować jednolitą strategię wobec wydarzeń w Afryce Północnej.