Dyplomatyczne spięcie po wydarzeniach w Berlinie
Zamiast zdecydowanej reakcji na brutalność zagranicznych służb, polski minister spraw zagranicznych opublikował wpis, który wywołał falę oburzenia. Radosław Sikorski, odnosząc się do pobicia Polaków w Niemczech, postanowił przypomnieć o zasadach bezpiecznego podróżowania, co przez wielu zostało odebrane jako bagatelizowanie dramatu ofiar.
Konsulowie RP udzielają pomocy, ale nie zawsze mogą ochronić przed skutkami zachowań nieroztropnych
Te słowa szefa resortu dyplomacji, połączone z życzeniami „udanych wakacji”, padły w momencie, gdy jeden z liderów środowisk narodowych przebywał w szpitalu z poważnymi urazami.
Konstytucja kontra „dobre rady” ministra
Na reakcję bliskich poszkodowanych nie trzeba było długo czekać. Blanka Bąkiewicz, córka pobitego działacza, wystosowała do ministra otwarte pismo. Przypomniała w nim, że opieka nad obywatelami poza granicami kraju nie jest dobrą wolą polityka, lecz twardym obowiązkiem wynikającym z Art. 36 Konstytucji RP oraz przepisów prawa konsularnego.
- Państwo ma obowiązek chronić Polaków przed aktami przemocy za granicą.
- Pomoc konsularna jest obligatoryjna w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.
- Polityczne sympatie nie powinny wpływać na działania dyplomatyczne.
Autorka wpisu wezwała szefa MSZ do dymisji, jeśli ten nie zamierza wywiązywać się ze swoich ustawowych zadań względem bitych za granicą rodaków.
Brutalna akcja policji i złamane żebra
Cała sprawa ma swój początek w stolicy Niemiec, gdzie grupa Polaków z formacji Ruch Obrony Granic chciała uczcić pamięć ofiar II wojny światowej. Podczas próby ustawienia drewnianego krzyża doszło do gwałtownej interwencji funkcjonariuszy. Nagrania dokumentujące zajście pokazują, jak policjanci siłą odbierają przedmiot kultu i powalają uczestników na ziemię.
Finał interwencji okazał się bolesny dla Roberta Bąkiewicza. U lidera organizacji stwierdzono złamania żeber, a inni uczestnicy zgromadzenia również wymagali opieki lekarskiej po starciach, w których funkcjonariusze mieli używać siły fizycznej i pięści.
Presja na rządowe działania
Sprawa szybko nabrała charakteru politycznego i wyszła poza ramy mediów społecznościowych. Głos zabrała Kancelaria Prezydenta, domagając się od rządu podjęcia konkretnych kroków na arenie międzynarodowej. Obecnie opinia publiczna oczekuje wyjaśnień, czy polska dyplomacja wystosuje oficjalną notę protestacyjną do władz w Berlinie w związku z brutalnym zachowaniem tamtejszej policji.