Wymiar sprawiedliwości w cieniu polityki
Obecna sytuacja w polskich sądach nie jest wynikiem działań wyłącznie jednej osoby. Zbigniew Kapiński, sprawujący funkcję Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, wskazuje, że na dzisiejszy stan rzeczy pracowali niemal wszyscy szefowie resortu sprawiedliwości w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Choć okres urzędowania Zbigniewa Ziobry jest często wskazywany jako kluczowy, sędzia Kapiński postrzega go przede wszystkim przez pryzmat zaprzepaszczonych okazji.
Według prezesa SN, największym mankamentem minionych lat był brak odwagi w przebudowaniu procedur, które mogłyby realnie przyspieszyć rozpoznawanie spraw przy jednoczesnym zachowaniu praw obywatelskich. Zamiast tego, system utknął w martwym punkcie, a kolejne zmiany nie przyniosły oczekiwanej poprawy efektywności.
Czy powrót Zbigniewa Ziobry do kraju jest realny?
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania o możliwość sprowadzenia byłego ministra sprawiedliwości do Polski w trybie ekstradycji ze Stanów Zjednoczonych. Zbigniew Kapiński studzi jednak te nastroje, zaznaczając, że tego typu procedury międzynarodowe są niezwykle złożone. To nie tylko kwestia formalnych wniosków, ale skomplikowany proces, w którym prawo miesza się z wielką polityką.
To nie jest proces krótki i łatwy związany z ekstradycją, tylko zdecydują kwestie prawne i polityczne
Sugeruje to, że ewentualne działania prokuratury mogą napotkać na bariery dyplomatyczne, które wykraczają poza standardową salę sądową. W takim scenariuszu losy polityka zależałyby od decyzji zapadających na najwyższych szczeblach administracji obu państw.
Fundusz Sprawiedliwości i brak długofalowej strategii
Krytyka ze strony prezesa SN nie omija również obecnego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Kapiński zwraca uwagę na niebezpieczne zjawisko przedkładania bieżących rozliczeń politycznych nad systemową reformę. Wśród głównych zarzutów pojawiają się:
- brak klarownego planu dotyczącego liczby sędziów w nadchodzących dekadach;
- koncentracja na personalnych roszadach zamiast na interesie obywateli;
- niejasność co do przyszłego modelu funkcjonowania całego sądownictwa.
Szczególne zaniepokojenie budzi sytuacja wokół Funduszu Sprawiedliwości. Choć kwestia ewentualnych nadużyć czeka na rozstrzygnięcia procesowe, prezes SN ubolewa nad faktem, że od dłuższego czasu nie wypracowano nowych zasad dystrybucji tych środków. W efekcie pieniądze, które mogłyby wspierać potrzebujących, pozostają zablokowane przez biurokratyczny i polityczny impas.