Konflikty międzynarodowe

Rosyjska dywersja w Polsce. Ekspertka apeluje o zmianę przepisów i ripostę

Przepisy w Polsce nie są dostosowane do walki z zagrożeniem hybrydowym. Anna Maria Dyner z PISM ostrzega przed aktami dywersji i proponuje asymetryczną odpowiedź poprzez zwiększenie wsparcia dla Kijowa.
Rosyjska dywersja w Polsce. Ekspertka apeluje o zmianę przepisów i ripostę

Współczesne konflikty rzadko wypowiadane są na zasadach znanych z podręczników historii. Polska znalazła się na pierwszej linii działań hybrydowych, w których przeciwnik nie waha się sięgać po metody bezpośredniego sabotażu, wykorzystując przy tym ograniczenia formalne państw NATO.

Prawo nie nadąża za zagrożeniem hybrydowym

Jednym z głównych problemów polskich służb bezpieczeństwa jest nieadekwatny system prawny, który sztywno rozróżnia czas pokoju od okresu wojny. W efekcie polskie formacje zmuszone są do działania w granicach proceduralnego spętania, ścierając się z agresywną operacją w szarej strefie.

Zdaniem Anny Marii Dyner, analityczki Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), kluczowe jest pilne zweryfikowanie obowiązujących przepisów. Nowelizacja regulacji dałaby funkcjonariuszom oraz wojsku odpowiednie pole manewru i stanowiła stanowczy sygnał odstraszający wysłany pod adresem Kremla.

Próby dywersji i zagrożenie życia cywilów

O determinacji rosyjskich służb świadczą groźne zdarzenia z ostatnich miesięcy. Działania te jednoznacznie przekraczają dotychczasowe ramy prowokacji i stwarzają śmiertelne ryzyko dla obywateli:

  • Sektor kolejowy: Ubiegłoroczne próby uderzenia w kluczowe elementy infrastruktury taborowej mogły spowodować katastrofę w ruchu kolejowym z bilansem sięgającym nawet setek ofiar.
  • Transport lotniczy: Odnotowano bezpośrednie próby zakłócenia pracy maszyn towarowych operujących z lotniska w Katowicach.
  • Bezpieczeństwo nawigacji: Uporczywe zagłuszanie sygnału satelitarnego w rejonie Morza Bałtyckiego paraliżuje ruch morski oraz lotniczy.

Ekspertka PISM wskazuje na bezwzględność, z jaką działają rosyjscy dywersanci na terytorium państw trzecich:

„Pokazuje to, że my, Rosja, jesteśmy gotowi do zabijania na waszym terytorium. I nie tylko naszych obywateli, ale tak naprawdę też ludzi, którzy nam w jakiś sposób szkodzą”

Asymetryczny odwet zamiast otwartego konfliktu

Odpowiedź na eskalację nie musi oznaczać bezpośredniego wciągania Sojuszu Północnoatlantyckiego w otwartą wojnę z Federacją Rosyjską. Reakcja defensywna w standardowych ramach może okazać się niewystarczająca.

Rozwiązaniem jest zastosowanie manewru asymetrycznego. Najskuteczniejszym krokiem Polski powinno być drastyczne zwiększenie pomocy militarnej dla Ukrainy. Kijów prowadzi pełnoskalowe działania obronne i nie jest skępowany skomplikowanymi procedurami NATO, co pozwala mu na szybkie i celne odpowiadanie na agresywne ruchy Moskwy.