Liczby bezwzględne a przelicznik na tysiąc mieszkańców
Analizując dane o przestępczości cudzoziemców, warto spoglądać nie tylko na sumaryczne liczby podejrzanych, ale przede wszystkim na ich proporcję do całej populacji danej nacji w naszym kraju. Okazuje się bowiem, że najliczniejsze grupy narodowościowe wcale nie przodują w statystykach, gdy weźmie się pod uwagę wskaźnik per capita.
Wśród obywateli Polski średnio około 4 na 1000 osób widnieje w policyjnych statystykach jako podejrzani. Dla porównania, w przypadku Ukraińców (przy ich populacji rzędu 1,8–1,9 mln) oraz Białorusinów wskaźnik ten kształtuje się na poziomie zaledwie około 3 na 1000 osób. Zupełnie inaczej wygląda to jednak w przypadku innych mniejszości:
- Gruzini: wskaźnik sięga aż 13 podejrzanych na 1000 mieszkańców (łącznie 663 osoby w zakończonych sprawach),
- Kolumbijczycy: około 10 na 1000 osób (przy populacji równej ok. 26 tysiącom i 271 podejrzanych),
- Mołdawianie: 8 podejrzanych na 1000 mieszkańców (234 osoby).
W ujęciu ilościowym, ze względu na skalę obecności w kraju, najwięcej podejrzanych stanowiły osoby z obywatelstwem ukraińskim (5616) oraz białoruskim (567).
Jak powstają zestawienia policyjne?
Komenda Główna Policji zwraca uwagę na specyfikę gromadzenia takich danych. Kluczowy jest moment, w którym sprawa trafia do oficjalnego podsumowania.
Zarówno rejestracja podejrzanego jak i pokrzywdzonego widoczna jest w statystyce przestępczości dopiero w chwili zakończenia prowadzonego postępowania, a podejrzany w zestawieniach statystycznych prezentowany jest jednokrotnie przy kwalifikacji czynu wiodącego
– zaznacza podinsp. Monika Matyjewicz z Wydziału Prasowo-Informacyjnego KGP.
Nastroje społeczne w odcięciu od statystyk
Choć twarde wyliczenia wskazują na niski odsetek łamania prawa przez Ukraińców w stosunku do Polaków, podejście społeczeństwa do tej grupy ulega pogorszeniu. Badanie CBOS zrealizowane dla „Dziennika Gazety Prawnej” pokazuje, że jedynie 7,6% badanych nie dostrzega negatywnej zmiany relacji.
Wśród głównych powodów chłodniejszego nastawienia Polacy wymieniali:
- spory historyczne i kwestię zbrodni wołyńskiej (45,4%),
- dostępność i zakres wsparcia socjalnego (36,4%),
- działania dezinformacyjne i rosyjską propagandę w sieci (26,2%),
- postawę i publiczne wypowiedzi ukraińskich polityków (24,4%),
- osobiste doświadczenia w bezpośrednich kontaktach (17,8%).