Polityka

Własna obrona albo utrata majątku. Putin dokręca śrubę rosyjskiemu biznesowi

Nowy dekret Władimira Putina nakłada na prywatne firmy obowiązek samodzielnej ochrony przed dronami i szybkiego usuwania zniszczeń. Brak reakcji ze strony przedsiębiorców grozi przejęciem kontroli nad ich majątkiem przez państwo.
Własna obrona albo utrata majątku. Putin dokręca śrubę rosyjskiemu biznesowi

Rosyjscy przedsiębiorcy znaleźli się w niezwykle trudnym położeniu. Z jednej strony ich zakłady stają się regularnymi celami dla ukraińskich bezzałogowców, z drugiej – Kreml stawia im bezwzględne ultimatum. Jeśli biznesmeni nie zabezpieczą swoich obiektów na własny koszt, zarząd nad ich majątkiem przejmie państwo.

Prywatne armie i obowiązkowa obrona powietrzna

Skutki uderzeń w infrastrukturę logistyczną i energetyczną zmuszają władze w Moskwie do szukania niestandardowych rozwiązań. Obarczenie sektora prywatnego odpowiedzialnością za obronność przejawia się w kilku kluczowych decyzjach:

  • Samodzielny zakup uzbrojenia: Modyfikacje przepisów umożliwiają firmom legalne nabywanie wyposażenia wojskowego i broni.
  • Inwestycje w tarcze antydronowe: Właściciele obiektów są zmuszani do wdrażania własnych systemów obrony powietrznej.
  • Wzrost obciążeń fiskalnych: Równolegle podniesiono podatki dla podmiotów gospodarczych.

Decyzje te nakładają ogromną presję finansową na przedsiębiorców. Jak zauważa Abbas Galiamow, były prezydencki politolog i autor przemówień Putina, dla wielu biznesmenów ciągłe naprawianie powtarzających się szkód mija się z celem. Przykładem jest rafineria w miejscowości Afipsky, atakowana przez ukraińskie drony aż osiem razy w ciągu jednego roku. W takich warunkach ponowne inwestowanie środków w odbudowę bywa ekonomicznie nieopłacalne.

Przejęcie kontroli pod pretekstem bezpieczeństwa

Odpowiedzią Kremla na opór przedsiębiorców jest nowy dekret, dający państwu prawo do tymczasowego przejęcia obiektów przemysłowych, transportowych, logistycznych oraz energetycznych. Mechanizm ten ma być uruchamiany w sytuacjach, gdy prywatni właściciele spóźniają się z usuwaniem zniszczeń lub nie potrafią zapewnić dostatecznej ochrony przed nalotami.

Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, otwarcie zarzucił biznesmenom zaniedbania w obszarze ochrony:

Musimy podjąć działania, musimy zadbać o nasze bezpieczeństwo.

Z kolei wicepremier Denis Manturow przekonuje, że ruch ten nie oznacza tradycyjnej nacjonalizacji. Według niego chodzi jedynie o „zaangażowanie państwa w zarządzanie”, co ma pomóc w rozwiązaniu problemów z obronnością. Niezależni obserwatorzy podkreślają jednak, że nowe prawo ma w praktyce zmusić oligarchów do finansowania napraw i obrony pod groźbą natychmiastowej utraty kontroli nad swoimi przedsiębiorstwami.