Strategia małych kroków zamiast wielkiej inwazji?
W debacie publicznej dotyczącej bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO często dominuje lęk przed powtórką scenariusza z Ukrainy. Tymczasem Marek Budzisz, analityk związany z ośrodkiem Strategy&Future, wskazuje na zupełnie inny rodzaj ryzyka. Według niego Moskwa może postawić na tak zwaną „pełzającą presję”, czyli serię mniejszych incydentów, które mają na celu nie tyle podbój terytorium, co destabilizację polityczną Zachodu.
Takie działania, realizowane często przy udziale Białorusi jako państwa pośredniczącego, służą testowaniu determinacji sojuszników oraz czasu reakcji polskich służb. Ekspert ostrzega, że skupianie się wyłącznie na wizji totalnej wojny może uśpić naszą czujność na zagrożenia hybrydowe, które już teraz stają się elementem rosyjskiej gry.
Mit nieprzepuszczalnego nieba
Jednym z najmocniejszych punktów diagnozy Budzisza jest krytyka sposobu, w jaki polskie elity rozmawiają z obywatelami o obronie przeciwlotniczej. W jego ocenie przekaz płynący z góry jest nadmiernie optymistyczny i nieprzystający do realiów technologicznych. Tworzenie wizji stuprocentowej ochrony przed rakietami jest, zdaniem analityka, wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.
„To jest traktowanie Polaków jak dzieci, których należy po prostu uspokajać, a nie konfrontować z rzeczywistością, która może ich niestety boleśnie zaskoczyć”
Analityk podkreśla, że żadne państwo nie dysponuje systemem zdolnym do szczelnego zamknięcia całej przestrzeni powietrznej. Zamiast karmić społeczeństwo iluzją całkowitego bezpieczeństwa, decydenci powinni kłaść większy nacisk na budowanie realnej odporności cywilnej i przygotowanie obywateli na sytuacje kryzysowe.
Konieczna rewolucja w zbrojeniach
W obliczu zmieniającego się charakteru współczesnych konfliktów, Polska musi zrewidować swoje podejście do zakupów uzbrojenia. Budzisz zauważa, że poleganie wyłącznie na najdroższym sprzęcie z „najwyższej półki” może okazać się zgubne w starciu o dużej skali, gdzie kluczowe znaczenie ma masowość i możliwość szybkiego uzupełniania strat.
Główne kierunki zmian według eksperta:
- Postawienie na drony: Tanie technologie uderzeniowe drastycznie zmieniają koszty prowadzenia działań wojennych.
- Zwiększenie mocy produkcyjnych: Kluczowa jest zdolność do masowego wytwarzania amunicji i sprzętu w kraju.
- Reformy instytucjonalne: Agencja Uzbrojenia powinna stać się bardziej elastyczna i otwarta na innowacyjne rozwiązania, zamiast trzymać się przestarzałych procedur.
Na koniec ekspert odnosi się do kultury politycznej w kraju. Wykorzystywanie incydentów związanych z bezpieczeństwem do bieżących sporów partyjnych określa mianem „szyderstwa z wyborcy”. Zdaniem Budzisza, brak merytorycznej jedności w sprawach fundamentalnych osłabia powagę państwa i utrudnia budowę skutecznego systemu obronnego.