Bezpieczeństwo

Akcja na Morzu Śródziemnym. Polacy wsparli desant na rosyjski tankowiec

Włoskie siły specjalne dokonały brawurowego desantu na tankowiec „Toa Payoh”. W operacji wymierzonej w tzw. rosyjską flotę cieni kluczową rolę odegrało wsparcie z polskiego kontyngentu wojskowego.
Akcja na Morzu Śródziemnym. Polacy wsparli desant na rosyjski tankowiec

Zmagania z rosyjską „flotą cieni” przeniosły się na wody terytorialne w pobliżu Włoch. Międzynarodowa operacja, w której kluczowe zadania realizowali polscy lotnicy, zakończyła się siłowym przejęciem kontroli nad podejrzanym tankowcem. To kolejny sygnał wysłany przez kraje unijne w stronę podmiotów ignorujących międzynarodowe embargo.

Polskie skrzydła nad Morzem Śródziemnym

Choć główny ciężar działań na samym statku spoczywał na barkach włoskich marynarzy, cała akcja nie byłaby możliwa bez precyzyjnego rozpoznania. W misję zaangażowany był polski samolot patrolowy M28 Bryza B1R. Maszyna operująca w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego IRINI koordynowała ruchy jednostek nawodnych i dostarczała bieżących informacji o pozycji celu.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wskazuje na wzorową współpracę między sojusznikami:

„Operacja, przeprowadzona na wodach międzynarodowych, potwierdziła wysoki poziom wyszkolenia, profesjonalizmu i skutecznej współpracy państw uczestniczących w misji. Polski Kontyngent Wojskowy IRINI nieprzerwanie wspiera realizację operacji, prowadząc zadania rozpoznawcze”.

Konfrontacja na pełnym morzu

Punktem zapalnym okazała się postawa kapitana jednostki Toa Payoh, pływającej pod banderą Kamerunu. Gdy tankowiec znalazł się na zachód od wyspy Pantelleria, został wezwany do poddania się kontroli przez załogę fregaty Thaon di Revel. Dowódca statku kategorycznie odmówił wpuszczenia inspektorów, co zmusiło siły EUNAVFOR MED IRINI do radykalnych kroków.

Zdecydowano o przeprowadzeniu desantu z powietrza. Żołnierze opuścili się na pokład na linach z helikoptera, błyskawicznie przejmując kontrolę nad sytuacją. Według oficjalnych komunikatów włoskiego resortu obrony, dwugodzinne działania przebiegły bezpiecznie dla załogi, mimo początkowego napięcia.

Co ukrywał tankowiec Toa Payoh?

Statek, który 16 lipca wypłynął z Beninu w kierunku Stambułu, jest podejrzewany o ścisłe powiązania z rosyjskim systemem omijania sankcji. Po opanowaniu jednostki, służby przystąpiły do zabezpieczania dowodów.

  • Przejęto pełną dokumentację przewozową i okrętową.
  • Rozpoczęto weryfikację legalności ładunku oraz rzeczywistego pochodzenia statku.
  • Eksperci analizują dane pod kątem powiązań z rosyjskimi podmiotami objętymi restrykcjami.

Włoski minister obrony, Guido Crosetto, podkreślił, że tego typu interwencje są niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa regionalnego i skuteczności unijnej polityki. Wyniki trwającego dochodzenia mogą doprowadzić do surowych konsekwencji prawnych wobec armatora jednostki.