Dyplomatyczna burza po wystąpieniu prezydenta
Relacje na linii Warszawa-Moskwa osiągnęły nowy punkt wrzenia. Powodem stało się przemówienie Karola Nawrockiego, które wygłosił z okazji pierwszej rocznicy objęcia urzędu. Choć uroczystość pod Pałacem Prezydenckim miała charakter rocznicowy, to jej echa niosą się szeroko poza granice kraju ze względu na bezkompromisowe deklaracje dotyczące wojny na Wschodzie.
„Bicie Moskala” – słowa, które zabolały Kreml
Głównym punktem zapalnym stała się wypowiedź prezydenta dotycząca bezpośredniego wsparcia dla walczącej Ukrainy. Nawrocki jednoznacznie opowiedział się po stronie Kijowa, używając przy tym terminologii zakorzenionej w polskiej historii, co wywołało natychmiastową irytację rosyjskich władz.
Niech mordują Sowietów tam, którzy ich napadli i w ogóle nas, Polaków, to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga – zadeklarował Karol Nawrocki.
Prezydent podkreślił, że w polskim interesie narodowym leży pełny triumf militarny sąsiada zza miedzy, co jest warunkiem bezpieczeństwa w regionie.
Ostra riposta Marii Zacharowej
Na reakcję rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie trzeba było długo czekać. Marija Zacharowa, rzeczniczka resortu, opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, w którym oskarżyła polskie elity o szerzenie nienawiści. Jej zdaniem język, jakim posługuje się polska głowa państwa, świadczy o głębokich uprzedzeniach.
Zacharowa w swoim ataku personalnym nawiązała do zawodowej drogi Nawrockiego. Przypomniała jego kadencję w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, wytykając mu m.in. sprzeciw wobec wykonywania radzieckich pieśni. Według niej obecna postawa prezydenta to kontynuacja „wojny z historią”, którą Rosja postrzega jako element szerszej strategii dekomunizacyjnej Warszawy.
Historyczne pretensje Moskwy
Wywód rosyjskiej dyplomacji szybko zboczył na tory typowej dla Kremla propagandy historycznej. W odpowiedzi na słowa o „biciu Moskala”, Zacharowa sformułowała szereg oskarżeń pod adresem Polski:
- Zarzucenie polskim władzom niewdzięczności wobec Armii Czerwonej.
- Próba przypisania Józefowi Stalinowi kluczowej roli w ukształtowaniu współczesnego terytorium Polski.
- Krytyka usuwania pomników z czasów PRL, co Moskwa nazywa „walką z martwymi bohaterami”.
Eksperci od polityki wschodniej zauważają, że tak gwałtowna reakcja Moskwy potwierdza, iż polska pomoc dla Ukrainy oraz twarda retoryka są dla Rosji wyjątkowo dotkliwe. Próba dyskredytowania prezydenta poprzez wyciąganie wątków z jego muzealnej przeszłości ma na celu osłabienie przekazu płynącego z Warszawy na arenie międzynarodowej.