Konflikty międzynarodowe

Kreml szykuje się na dekadę wojny. Budżet i armia przechodzą w tryb długofalowy

Rosja oficjalnie koryguje swoje plany, nastawiając się na wieloletni konflikt. Zmiany w budżecie do 2029 roku oraz doniesienia o gigantycznej mobilizacji po jesiennych wyborach sugerują, że Moskwa nie szuka kompromisu.
Kreml szykuje się na dekadę wojny. Budżet i armia przechodzą w tryb długofalowy

Wojna jako fundament rosyjskiego budżetu

Władimir Putin jasno wyznaczył kierunek rozwoju państwa na najbliższe lata. Priorytetem finansowym Federacji Rosyjskiej, zapisanym w planach budżetowych aż do 2029 roku, pozostaje finansowanie machiny wojennej. Oznacza to, że gospodarka kraju zostaje trwale przestawiona na tory militarne, co ma pozwolić na prowadzenie operacji zbrojnych bez względu na upływ czasu.

Decyzje te idą w parze z retoryką rosyjskiego MSZ. Rodion Mirosznik, jeden z wysokich rangą urzędników resortu, przyznał otwarcie, że Moskwa musi wypracować strategię na bardzo odległy horyzont czasowy. Według rosyjskiej administracji, obecna sytuacja międzynarodowa nie daje szans na szybkie wygaszenie walk.

Widmo masowego poboru po jesiennych wyborach

Choć oficjalne komunikaty skupiają się na dyplomacji, za kulisami narastają obawy o nową falę mobilizacji. Według ustaleń „Wall Street Journal”, Kreml może ogłosić kolejny pobór tuż po zakończeniu wrześniowego głosowania do Dumy Państwowej. Problem braku rąk do walki staje się coraz bardziej palący, gdyż liczba ochotników decydujących się na kontrakty zawodowe zaczyna drastycznie spadać.

  • Nieoficjalne doniesienia sugerują, że nowa fala może objąć nawet 1,2 miliona obywateli.
  • Głównym celem ma być wzmocnienie jednostek operujących w rejonie Donbasu.
  • Mobilizacja ma stanowić odpowiedź na rzekomą konieczność przeciwstawienia się wsparciu, jakie Kijów otrzymuje z zagranicy.

Warunki nie do zaakceptowania: Stanowisko dyplomatyczne Moskwy

Siergiej Ławrow oraz inni przedstawiciele Kremla konsekwentnie powtarzają, że inwazja nie zakończy się, dopóki Ukraina nie spełni radykalnych żądań postawionych przez Putina w połowie 2024 roku. Rosja domaga się nie tylko uznania aneksji okupowanych regionów, ale także całkowitej neutralności politycznej swojego sąsiada.

„Musimy być gotowi na działania w skali długoterminowej, opierając się na precyzyjnie nakreślonym planie” – sugerują głosy płynące z rosyjskiego MSZ.

Wśród kluczowych postulatów Moskwy niezmiennie pojawia się żądanie opuszczenia terytoriów przez siły Kijowa w obwodach chersońskim i zaporoskim. Dodatkowo Kreml oczekuje od społeczności międzynarodowej formalnego zaakceptowania nowej mapy Rosji, co w obecnej sytuacji politycznej wydaje się całkowicie nierealne i zwiastuje dalszą eskalację napięcia.