Polska

Wojskowy Mi-2 pod lupą śledczych. Czy śmigłowiec zerwał linię energetyczną?

Żandarmeria Wojskowa wyjaśnia okoliczności awarii sieci energetycznej w pobliżu Białegostoku. Głównym wątkiem śledztwa jest przelot śmigłowca Mi-2, który w tym samym czasie wykonywał lot szkoleniowy na niskim pułapie.
Wojskowy Mi-2 pod lupą śledczych. Czy śmigłowiec zerwał linię energetyczną?

Śledztwo w sprawie uszkodzenia infrastruktury pod Białymstokiem

Służby mundurowe starają się ustalić przyczyny nagłego przerwania linii energetycznej średniego napięcia, do którego doszło w czwartkowe popołudnie. Głównym punktem zainteresowania Żandarmerii Wojskowej stał się śmigłowiec wielozadaniowy Mi-2. Maszyna ta w czasie zbliżonym do wystąpienia awarii realizowała zadania szkoleniowe w tym regionie.

Zdarzenie odnotowano około godziny 17:15. Z relacji osób postronnych wynika, że wojskowy statek powietrzny poruszał się na nietypowo małej wysokości. Chwilę po jego pojawieniu się nad okolicą, doszło do uszkodzenia przewodów, co wywołało natychmiastową reakcję odpowiednich służb.

Stan techniczny maszyny i pierwsze ustalenia

Mimo niepokojących sygnałów, wstępne oględziny śmigłowca nie przyniosły jednoznacznych dowodów na kolizję z infrastrukturą. Maszyna po zakończeniu ćwiczeń bezpiecznie wylądowała w swojej bazie. Wojskowi specjaliści nie odnotowali na kadłubie ani łopatach wirnika śladów, które mogłyby sugerować fizyczny kontakt z kablami.

Żandarmeria Wojskowa wydała komunikat, w którym podkreśla, że sprawa jest w toku:

„Trwają czynności mające na celu ustalenie, czy do zdarzenia doszło z udziałem wojskowego statku powietrznego. Śmigłowiec Mi-2, który w tym rejonie odbywał lot szkoleniowy, wrócił bezpiecznie do bazy, gdzie będzie poddany szczegółowemu sprawdzeniu”.

Dalsze kroki proceduralne

Wyjaśnienie incydentu wymaga teraz przeprowadzenia szeregu specjalistycznych analiz. Wojsko nie ograniczy się jedynie do powierzchownego sprawdzenia poszycia. Planowane działania obejmują:

  • Weryfikację zapisów z rejestratorów parametrów lotu, co pozwoli precyzyjnie określić wysokość przelotu.
  • Szczegółową kontrolę inżynieryjną elementów nośnych śmigłowca.
  • Przesłuchania personelu latającego, który brał udział w czwartkowej misji startującej z lotniska Białystok-Krywlany.

Obecnie śledczy zachowują powściągliwość w ferowaniu wyroków. Choć zbieżność czasu i miejsca awarii z lotem szkoleniowym jest uderzająca, dopiero pełna analiza danych technicznych pozwoli potwierdzić lub wykluczyć odpowiedzialność wojska za zniszczenie sieci.