W obwodzie woroneskim, położonym w bliskim sąsiedztwie granicy z Ukrainą, odnotowano obecność zagranicznych specjalistów wojskowych. Z informacji przekazanych przez przedstawiciela ukraińskiego wywiadu (HUR), Andrija Czerniaka, wynika, że około 90 żołnierzy z Korei Północnej zostało włączonych w struktury rosyjskiej 112. Brygady Rakietowej. To wyraźny sygnał zacieśniania się sojuszu między oboma państwami.
Nowa broń na horyzoncie
Głównym elementem wsparcia ze strony Pjongjangu jest dostawa zaawansowanych pocisków balistycznych. Szacuje się, że Rosja przygotowuje się do wykorzystania formacji liczącej nawet 120 takich rakiet. W najbliższym czasie spodziewany jest transport sześciu wyrzutni, które umożliwią ich sprawne operowanie na froncie.
Skala transferów broni jest znacząca. Od końcówki 2023 roku do lata 2025 roku łączna liczba przekazanych pocisków typu KN-23 i KN-24 może sięgnąć 150 sztuk. Kolejna partia, obejmująca 40 egzemplarzy, dotarła już do rosyjskich magazynów wraz z kadrą techniczną odpowiedzialną za ich obsługę.
Dlaczego koreańskie pociski budzą niepokój?
Eksperci wojskowi zwracają uwagę na specyficzne parametry techniczne broni dostarczanej przez reżim Kim Dzong Una. Choć ustępują one rosyjskim Iskanderom pod względem celności, posiadają inne atuty:
- Zasięg i niszczycielstwo: Mogą przenosić ładunki o większej masie na dalsze odległości.
- Trudna trajektoria: Specyfika lotu tych rakiet sprawia, że są one dużym wyzwaniem dla współczesnych systemów obrony przeciwlotniczej.
- Siła rażenia: Potężne głowice bojowe mają za zadanie rekompensować mniejszą precyzję uderzenia.
Tragiczne skutki i kontekst strategiczny
Wykorzystanie tej broni ma już swoje realne, krwawe konsekwencje. W minionym tygodniu uderzenie dwiema rakietami pochodzącymi z Korei Północnej w miejscowość Raduszne doprowadziło do śmierci pięciu cywilów, będących członkami jednej rodziny. To brutalny dowód na to, jak zagraniczna technologia wpływa na bezpieczeństwo mieszkańców Ukrainy.
Współpraca obu reżimów nie ogranicza się wyłącznie do technologii rakietowej. Od miesięcy do Rosji płyną miliony sztuk amunicji artyleryjskiej, niezbędnej do prowadzenia działań o wysokiej intensywności.
Perspektywy na przyszłość są jeszcze bardziej niepokojące. Prezydent Wołodymyr Zełenski wskazywał na dane sugerujące, że Moskwa może przyjąć nawet 30 tysięcy żołnierzy z Półwyspu Koreańskiego. Fundamentem tych działań jest podpisany w 2024 roku pakt o wzajemnej obronie, który de facto usankcjonował masowe wsparcie militarne Pjongjangu dla rosyjskiej inwazji.