Pogłębiający się niedobór opadów zbiera coraz groźniejsze żniwo w całej Polsce. Najbardziej widocznym symbolem wysychania kraju staje się stołeczny odcinek największej rzeki w Polsce, gdzie wskaźniki spadły do poziomów nienotowanych nigdy wcześniej.
Ogólnopolski problem suszy dotyka stolicę
Sytuacja w dorzeczu Wisły staje się bardzo napięta. Służby państwowe wydały już 90 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną na terenie całego kraju, a niebezpieczny trend bezpośrednio zagraża również obszarom zlewni obejmującym Warszawę.
Wycofująca się woda odkrywa dno rzeki
Na stołecznej stacji pomiarowej Warszawa-Bulwary odnotowano właśnie odczyt wynoszący zaledwie 100 cm. Jak wyjaśnił reprezentujący Centralne Biuro Hydrologii Operacyjnej IMGW Janusz Mankiewicz, to najniższy wynik co najmniej od momentu przeniesienia wodowskazu z Portu Praskiego w 2017 roku.
Bardzo niskie odczyty raportują także inne okoliczne punkty kontrolne:
- Warszawa-Nadwilanówka: pomiar wskazał jedynie 22 cm,
- Modlin: poziom wody obniżył się do 187 cm.
Niepokojący trend i porównanie ze średnią
Opadanie poziomu wody w stolicy postępuje niezwykle szybko. Aby zdać sobie sprawę ze skali zjawiska, wystarczy przypomnieć, że dolna granica średnich stanów wody dla stacji w rejonie bulwarów wynosi 180 cm.
Tymczasem jeszcze na początku sierpnia bieżącego roku dotychczasowe minimum wynosiło 102 cm, poprawiając jeszcze wcześniejszy wynik 104 cm. Przekroczenie bariery jednego metra w dół pokazuje, jak dynamicznie postępuje kryzys.
Przewidywania hydrologów z IMGW nie dają nadziei na szybką poprawę – w ciągu najbliższych dni poziom rzeki w Warszawie będzie nadal spadać.