Polska

Drożyzna na stacjach paliw grozi skokiem inflacji. Co z obniżkami stóp?

Zakończenie wakacyjnych rabatów na stacjach benzynowych i napięcia na świecie mocno uderzają w portfele polskich kierowców. Skok cen paliw może wywołać kolejną falę inflacji i zablokować ruchy Rady Polityki Pieniężnej.
Drożyzna na stacjach paliw grozi skokiem inflacji. Co z obniżkami stóp?

Droższe tankowanie zagraża stabilności cen

Zakończenie dwutygodniowych preferencyjnych zasad sprzedaży paliwa wraz z końcem wakacji zbiegło się w czasie z niepokojącymi sygnałami płynącymi z gospodarki. Gwałtowne wzrosty kosztów tankowania natychmiast przekładają się na wyższe nakłady na transport oraz produkcję, co bezpośrednio zagraża wskaźnikom cen konsumpcyjnych.

Analitycy zwracają uwagę, że po sierpniowym odczycie inflacji na poziomie 3,4 proc., wskaźnik ten w kolejnym miesiącu może z łatwością przebić granicę 4 proc. Taki scenariusz stawia w trudnej sytuacji Radę Polityki Pieniężnej. Zamiast oczekiwanego łagodzenia polityki monetarnej i obniżek stóp procentowych, RPP może zostać zmuszona do zamrożenia obecnych stawek, a nawet do ich podniesienia.

Globalne napięcia wyznaczają ceny na giełdach

Rosnące koszty na polskich stacjach nie są wyłącznie efektem decyzji krajowych. Sytuację mocno komplikuje niestabilna sytuacja geopolityczna w rejonie Zatoki Perskiej. Napięcia w tym kluczowym regionie świata utrzymują ceny ropy naftowej na międzynarodowych giełdach na wysokim poziomie, co szybko odczuwają kierowcy nad Wisłą.

Ostra krytyka opozycji i wygasły pakiet wsparcia

Decyzja o nieprzedłużeniu programu osłonowego wywołała oburzenie opozycji. Rezygnacja ze wsparcia, którego koszt szacowano na niecałe 500 milionów złotych, stała się powodem ostrzeżeń ze strony posła Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniewa Kuźmiuka.

"Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia za tych rządów z państwem już nawet nie z dykty, tylko z tektury. 20. gospodarka świata, którą się chwalimy, powinna być przygotowana na różnego rodzaju kryzysy"

– skomentował parlamentarzysta, krytykując kilkutygodniowe negocjacje polityczne w sprawach kluczowych dla portfeli obywateli.

Lekcja z 2022 roku i walka o podatek od zysków

Przedstawiciele opozycji przypominają, że w 2022 roku, po wybuchu walk na Ukrainie, reakcja państwa była zdecydowanie bardziej rozległa. Wówczas zdecydowano się na czasową redukcję podatku VAT oraz akcyzy, co objęło szeroki wachlarz produktów:

  • paliwa silnikowe,
  • gaz ziemny i energię elektryczną,
  • ciepło systemowe,
  • nawozy sztuczne oraz podstawowe artykuły żywnościowe.

Mimo że koszt tamtych rozwiązań sięgał dziesiątków miliardów złotych, deficyt budżetowy na koniec 2022 roku wyniósł jedynie 12,5 miliarda złotych.

Nadal trwa również spór o przepisy dotyczące podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych. Strona rządowa zarzuca głowie państwa zablokowanie wpływu 4 miliardów złotych do kasy państwa poprzez skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Opozycja odpowiada, że działanie prezydenta zapobiegło procesom odszkodowawczym ze strony zagranicznych inwestorów, którzy mogliby zaskarżyć przepisy działające wstecz.