Nowy rozdział w życiu Daniela Martyniuka
Jesienna ramówka stacji TTV zapowiada się intrygująco za sprawą kolejnej edycji programu "Nasi w mundurach". Wśród uczestników, którzy zdecydowali się na morderczy trening pod okiem instruktorów, znalazł się 36-letni Daniel Martyniuk. Dla syna najpopularniejszego gwiazdora disco polo w Polsce, udział w tym formacie to nie tylko wyzwanie fizyczne, ale przede wszystkim próba zerwania z dotychczasową łatką skandalisty.
Szczere wyznanie przed kamerami
W materiałach promujących program, młody Martyniuk wykazał się rzadko spotykaną u celebrytów autokrytyką. Bez zbędnego upiększania rzeczywistości przyznał, że jego rozpoznawalność nie wynika z osobistych sukcesów zawodowych, lecz z powiązań rodzinnych i głośnych incydentów, o których rozpisywały się media.
Nazywam się Daniel Martyniuk. Mam 36 lat. Jestem synem Zenona Martyniuka i jak na razie to chyba z tego najbardziej zasłynąłem, no i z kilku dziwnych sytuacji w mediach
Taka postawa sugeruje, że udział w wojskowym show ma być dla niego formą nowego otwarcia. Celebryta liczy na to, że rygor panujący w jednostce pozwoli mu zaprezentować bardziej dojrzałe oblicze.
Tradycyjny model męskości
Podczas realizacji programu uczestnicy musieli zmierzyć się z pytaniem o definicję męskości. Wypowiedź Martyniuka oscylowała wokół klasycznych wartości, takich jak honor i odpowiedzialność za bliskich. Choć przyznał, że wciąż jest na etapie układania swojego życia, wskazał na trzy kluczowe filary, do których dąży:
- zapewnienie opieki i bezpieczeństwa rodzinie,
- wytrwałość w dążeniu do celu mimo przeciwności,
- realizacja symbolicznego planu: budowa domu, posadzenie drzewa i wychowanie potomka.
Z nutą humoru 36-latek zauważył, że na razie udało mu się spełnić tylko ostatni z tych punktów, gdyż doczekał się już syna.
Gwiazdorska obsada na poligonie
Na ekranie Danielowi Martyniukowi towarzyszyć będą inne znane twarze. W mundurze zobaczymy między innymi Jakuba Rzeźniczaka, który mimo ukończenia 40. roku życia nie boi się ekstremalnych wyzwań, a także Macieja Pelę. Zestawienie tak różnych osobowości w surowych, wojskowych warunkach może stać się jednym z najciekawszych punktów nadchodzącego sezonu telewizyjnego.