Geografia zamiast ekstradycji? Nowa strategia obrony
Prawnicy reprezentujący Marcina Romanowskiego, byłego wysokiego urzędnika resortu sprawiedliwości, podjęli próbę zablokowania unijnych procedur pościgowych. Kluczem do sukcesu ma być zmiana miejsca pobytu polityka, który według nieoficjalnych doniesień przeniósł się na Bałkany.
Dlaczego akurat Serbia?
Głównym punktem wniosku o wycofanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) jest fakt, że Serbia pozostaje poza strukturami Unii Europejskiej. Obrona argumentuje, że utrzymywanie tego dokumentu w mocy jest bezcelowe, skoro poszukiwany przebywa w kraju, w którym ten mechanizm prawny nie funkcjonuje.
- ENA działa wyłącznie na terytorium państw członkowskich UE.
- Polityk przez długi czas nie został zatrzymany w żadnym unijnym kraju.
- Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że Romanowski przebywa obecnie właśnie w Belgradzie lub okolicach.
Ciężar oskarżeń prokuratury
Warto przypomnieć, że działania śledczych wobec byłego wiceministra mają związek z szeroko zakrojonym dochodzeniem. Prokuratura sformułowała wobec niego aż 19 zarzutów karnych. Najpoważniejsze z nich dotyczą:
- kierowania lub udziału w zorganizowanej grupie przestępczej,
- nieprawidłowości przy rozdzielaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości,
- nadużywania uprawnień przez urzędnika państwowego.
Węgierski azyl i praca w instytucie
Zanim pojawił się wątek serbski, Romanowski przez kilkanaście miesięcy korzystał z gościnności rządu Viktora Orbána. Na Węgrzech otrzymał status azylanta politycznego, co skutecznie uniemożliwiało jego przekazanie polskim organom ścigania. W kwietniu 2025 roku objął on funkcję dyrektora w Polsko-Węgierskim Instytucie Wolności, podmiocie powiązanym z partią Fidesz.
Podobny schemat prawny może zostać zastosowany w przypadku Zbigniewa Ziobry. Były szef resortu sprawiedliwości ma przebywać w Stanach Zjednoczonych, co również stawia pod znakiem zapytania skuteczność europejskich instrumentów prawnych w jego sprawie.