Podziały wewnątrz PiS przybierają na sile
W strukturach największej partii opozycyjnej coraz trudniej ukryć narastające napięcia. Choć oficjalnie ugrupowanie deklaruje jedność, kuluary sejmowe huczą od doniesień o personalnych animozjach. Najnowszym przejawem tego kryzysu ma być gwałtowny konflikt, do którego doszło między dwoma wieloletnimi współpracownikami Jarosława Kaczyńskiego.
Niefortunne spotkanie w sejmowej sali
Punktem zapalnym okazała się sytuacja w jednej z sal parlamentarnych, gdzie Jacek Sasin organizował spotkanie swojego nowego stowarzyszenia „Po pierwsze Polska”. Według medialnych relacji, gdy były wicepremier wchodził do pomieszczenia, zastał tam Marka Suskiego kończącego poprzednie wydarzenie.
Sytuacja szybko stała się napięta, gdy Suski zadeklarował chęć pozostania i przysłuchiwania się obradom nowej formacji. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, spotkało się to z wyjątkowo agresywną reakcją gospodarza. Sasin miał w nieparlamentarnych słowach nakazać koledze natychmiastowe opuszczenie sali.
„Suski chciał zostać, żeby posłuchać, ale Jacek kazał mu wy********”
– tak opisuje zdarzenie jeden z anonimowych informatorów cytowanych przez media.
Warunek wstępu: deklaracja lojalności
Zanim doszło do wulgarnej wymiany zdań, próbowano ponoć negocjacji. Jacek Sasin miał postawić twardy warunek: Marek Suski mógłby uczestniczyć w spotkaniu, gdyby zdecydował się oficjalnie wstąpić w szeregi stowarzyszenia. Poseł chciał jednak najpierw poznać program grupy, co ostatecznie doprowadziło do eskalacji emocji.
Wysyp nowych inicjatyw w partii
Incydent ten jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. W PiS trwa obecnie swoista „wojna na stowarzyszenia”, co wielu komentatorów odczytuje jako walkę o wpływy wewnątrz ugrupowania. Obecnie na mapie partyjnej aktywności znajdują się:
- Rozwój Plus – organizacja powiązana z Mateuszem Morawieckim;
- Po pierwsze Polska – inicjatywa Jacka Sasina;
- Własna grupa Marka Suskiego – nieoficjalnie mówi się, że polityk ten również buduje własne zaplecze.
Oficjalne dementi i „pięść prezesa”
Mimo doniesień o awanturze, główni zainteresowani starają się tonować nastroje. Jacek Sasin określił informacje o kłótni jako nieprawdziwe. Przekonuje on również, że jego stowarzyszenie nie jest próbą buntu, lecz ma służyć jako wsparcie dla lidera partii, nazywając je wręcz „pięścią Jarosława Kaczyńskiego”.
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Rafał Bochenek, oficjalnie nie potwierdził incydentu, choć sprawa stała się jednym z głównych tematów rozmów w kuluarach klubu parlamentarnego.