Nowy wymiar konfliktu z USA: widmo ataków na Starym Kontynencie
Zaostrzenie relacji między Teheranem a Waszyngtonem zaczyna bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu państw europejskich. Z informacji podawanych przez „Financial Times” wynika, że w scenariuszu dalszego nasilania presji ze strony Stanów Zjednoczonych, władze w Teheranie są gotowe rozszerzyć strefę działań militarnych o obiekty zlokalizowane w południowo-wschodniej części Europy.
Przedstawiciele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej sygnalizują możliwość wzięcia na cel kluczowych punktów strategicznych oraz infrastruktury. Jedno z cytowanych przez brytyjską prasę źródeł wprost ostrzega przed poważnymi konsekwencjami:
Bardzo poważny błąd, taki jak uderzenie w naszą infrastrukturę, mógłby sprawić, że wojna wykroczyłaby poza region i dotarła do Europy.
Bazy wojskowe i infrastruktura na celowniku Teheranu
Na liście ewentualnych celów odwetowych znalazły się między innymi obiekty wykorzystywane przez amerykańskie siły zbrojne. Zagrożenie dotyczy wybranych obszarów:
- Bułgaria: baza lotnicza w Bezmer, gdzie ostatnio udostępniono przestrzeń dla amerykańskich samolotów tankujących,
- Cypr: brytyjska infrastruktura wojskowa, w tym baza w Akrotiri, która już w marcu była obiektem ataku drona,
- Infrastruktura krytyczna: w tym groźba uszkodzenia kluczowych podmorskich światłowodów w rejonie cieśniny Ormuz.
Dodatkowo irańskie władze ostrzegły Wielką Brytanię, iż każda placówka wojskowa udostępniona do przeprowadzenia uderzenia na Iran stanie się dla nich uprawnionym celem.
Zdolności rakietowe i ograniczenia technologiczne
Mimo że incydenty z przeszłości – takie jak lutowe wydarzenia wokół bazy Diego Garcia czy precyzyjny atak na amerykańską placówkę w Jordanii, w którym zginęło trzech żołnierzy – potwierdzają, że Iran posiada broń o zasięgu przekraczającym 2000 km, analitycy wskazują na wyraźne bariery techniczne.
Sidharth Kaushal z instytutu RUSI zwraca uwagę, że rakiety wystrzeliwane na tak duże odległości muszą posiadać lżejszą głowicę, co zmniejsza ich siłę rażenia. Z kolei Douglas Barrie z IISS dodaje, że wydłużenie dystansu znacząco obniża precyzję trafienia. W efekcie Sojusz Północnoatlantycki z powodzeniem przechwytywał już irańskie pociski balistyczne.
Z tego powodu eksperci przewidują, że Teheran może w pierwszej kolejności wykorzystać do działań operacyjnych swoje ugrupowania zastępcze, takie jak Hezbollah czy Huti. Ostateczny przebieg wydarzeń będzie jednak zależał od decyzji podejmowanych w Waszyngtonie, w tym potencjalnych działań Donalda Trumpa wobec irańskiej infrastruktury.